Dostęp do dokumentacji medycznej i tajemnica lekarska po śmierci pacjenta

Jolanta Budzowska        09 listopada 2017        Komentarze (0)

Pojawił się właśnie projekt zmian w ustawach, które regulują kto i na jakich warunkach może uzyskać dostęp do informacji o przebiegu leczenia osoby zmarłej lub uzyskać kopię dokumentacji medycznej zmarłego.

Aktualnie jest z tym sporo zamieszania, bo przepisy nie są jednoznaczne, a czasem dochodzi nawet do tego, że różne ustawy są ze sobą sprzeczne.

Sporo o tym już pisałam, bo dokumentacja medyczna to podstawa, jeśli chodzi o dochodzenie odszkodowania za błędy medyczne. Wcześniejsze wpisy przeczytać można po linkami:

Czy pacjent ma prawo do swojej dokumentacji medycznej? 

Dokumentacja medyczna – niekończąca się historia

Ten i inne wpisy na moim drugim blogu: Bladprzyporodzie.com:

Kongres Prawa Medycznego – jak uzyskać dokumentację medyczną? 

I bardziej ogólne wpisy, o roli dokumentacji medycznej jako dowodu w procesie o błąd lekarski:

Lekarz na wokandzie, czyli jak nie przegrać (z pacjentem)

Wypis ze szpitala po łacinie i co dalej?

Dokumentacja medyczna, milczący świadek w procesie o błąd

Informacje o przebiegu leczenia=dokumentacja medyczna?

Zmiany w dostępie do dokumentacji medycznej oraz tajemnicy lekarskiej

Krótko o kierunku zmian (w zakresie, w jakim dotyczy to najbliższych zmarłego):

  • jeśli chodzi o tajemnicę lekarską – to po śmierci pacjenta o szczegóły dotyczące leczenia będzie mogła wypytywać tylko tak osoba bliska, która uzyska na to zgodę sądu. Sąd dodatkowo może określić zakres tajemnicy lekarskiej, która może być ujawniona;
  • jeśli chodzi o dokumentację medyczną – to po śmierci pacjenta będzie ona mogła być udostępniona wyłącznie osobie, którą pacjent upoważnił za życia, osobie, która w chwili zgonu była jego przedstawicielem ustawowym lub osobie bliskiej za zgodą sądu, ale tylko, gdy pacjent nie wyraził za życia sprzeciwu wobec możliwości udostępnienia dokumentacji tej osobie.

W uzasadnieniu do projektu zmian legislacyjnych jest napisane, że chodzi o stworzenie możliwości uzyskania dostępu do dokumentacji po śmierci pacjenta dla jego osób bliskich w sytuacji, gdy nie wystawił upoważnienia za życia.

Jednocześnie pacjent może zadbać, aby nikt tej dokumentacji nie dostał – o ile taka jest jego wola. Musi jednak pamiętać o złożeniu za życia sprzeciwu. Na czyje ręce? Nie wiadomo, ale prawdopodobnie chodzi o sprzeciw złożony w placówkach, gdzie pacjent się stale leczy, bo przecież te właśnie placówki wskażą najprawdopodobniej bliscy we wniosku do sądu, który miałby wydawać zgodę.

Czy to dobry projekt?

Na pewno wyjaśnia kwestię tego, że informacje o przebiegu leczenia, objęte tajemnicą lekarską, i dokumentacja medyczna to dwie różne kwestie. To plus, bo obowiązujące przepisy nie są jednoznaczne.

Placówki lecznicze i lekarze będą mieli łatwiej, bo dotychczas to oni mieli rozstrzygać wątpliwe kwestie. Na przykład decydować, czy osoba zgłaszająca się po informację rzeczywiście jest osobą bliską i czy pozostawała we wspólnym pożyciu ze zmarłym pacjentem.

Rodziny poszkodowanych pacjentów będą miały pod górkę

Na pewno jednak (jeśli pacjent nie zostawił upoważnienia) projektowane przepisy utrudnią bliskim dostęp do informacji o przebiegu leczenia zmarłego pacjenta i dostęp do dokumentacji – w obu przypadkach bliscy muszą wystąpić do sądu, aby to ten wydał zgodę.

Już widzę radość sędziów z dołożenia im kolejnego obowiązku… No i trzeba będzie na taką zgodę poczekać zwykle kilka miesięcy.

Do sądu nikt nie pójdzie, bo lepiej z błędem medycznym do prokuratury?

Z uzasadnienia do projektu wynika jednak pewien optymizm wnioskodawców: to, że osoby najbliższe w ogóle będą miały prawo do uzyskania dokumentacji medycznej i informacji, „stwarza im możliwość dochodzenia roszczeń i odpowiedzialności wobec osób, które mogły przyczynić się do śmierci pacjenta i zapewnia, że tajemnica lekarska nie będzie w jednostkowych przypadkach wykorzystywana do ukrywania błędów w leczeniu, wbrew interesowi pacjenta.”. Uff, okrągłe słowa. Musiałam dwa razy przeczytać, żeby zrozumieć.

I jeszcze jeden przejaw optymizmu wnioskodawców:  przewiduje się niewielką skalę wniosków do sądu, bo „zwykle w przypadku wątpliwości dotyczących okoliczności śmierci pacjenta rodzina zawiadamia prokuraturę, a nie zajmuje się samodzielnym  badaniem tych okoliczności.”

Zdumiewająca prawdomówność. Czyli w zasadzie namawia się najbliższych zmarłych pacjentów, gdy są wątpliwości co do tego, czy nie doszło do błędu lekarskiego, do zawiadamiania prokuratury. A zatem: na lekarza najlepszy jest prokurator?

Nie. Szkodliwe jest szczucie lekarzy prokuraturą. Nie każdy błąd medyczny to przestępstwo. Poszkodowany pacjent, a w przypadku jego śmierci jego najbliżsi, mają otrzymać odpowiednią rekompensatę i to powinno być podstawowym kierunkiem działań ustawodawczych.

Projekt zmian dostępny jest na stronach sejmowych: tutaj.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: