Jaka jest szansa na ugodę w sprawie o błąd medyczny?

Jolanta Budzowska        09 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Tytuł przydługi, ale zacytowałam po prostu pytanie, która zawsze pada podczas każdej mojej rozmowy na temat, czy warto kierować sprawę o błąd medyczny do sądu i jakie są szanse na wygraną, oraz ile to wszystko mniej więcej potrwa…

Dotąd odpowiadałam, że w praktyce szanse na ugodę są znikome. I to niezależnie od tego, jak bardzo oczywisty jest błąd medyczny. Szpitale procesują się latami. A na koniec, po wyroku, płacą niebotyczne odsetki ustawowe za opóźnienie, bo trzeba pamiętać, że odsetki należą się pacjentowi już niezwłocznie po doręczeniu  szpitalowi wezwania do zapłaty (którym ostatecznie bywa też pozew…).

Te nieliczne ugody, które są zawierane, najczęściej mają miejsce po kilku latach procesu, kiedy pozwany szpital i ubezpieczyciel mają już świadomość nieuchronności przegranej, a jedyne pytanie, na które jeszcze nie ma odpowiedzi, to: „Ile?” (zasądzi sąd). Przykłady takich ugód, skądinąd wielomilionowych, w sprawach o błąd popełniony podczas porodu, opisałam tutaj.

Ale.

Uwaga.

Być może nastąpi przełom i teraz coś naprawdę się zmieni w mentalności podmiotów leczniczych?

Jest ku temu okazja. Przynajmniej, jeśli chodzi o publiczne szpitale.

Samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej jest jednostką sektora finansów publicznych.

Dotąd dyrektorzy szpitali, odmawiając zawarcia ugody, zasłaniali się między innymi argumentem, że nie mogą nic zrobić bez wyroku sądu, a nawet, że zawsze muszą składać apelację od korzystnego dla pacjenta orzeczenia, bo inaczej naruszyliby dyscyplinę finansów publicznych.

Rzeczywiście, dotychczas można było mieć pewne wątpliwości. Nie było wyraźnej podstawy prawnej umożliwiającej jednostkom sektora finansów publicznych zawieranie ugód, między innymi z pacjentami.

Teraz już jest. Od 1 czerwca 2017 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o finansach publicznych.

Mamy nowy art. 54a w następującym brzmieniu:

  1. „Jednostka sektora finansów publicznych może zawrzeć ugodę w sprawie spornej należności cywilnoprawnej w przypadku dokonania oceny, że skutki ugody są dla tej jednostki lub odpowiednio Skarbu Państwa albo budżetu jednostki samorządu terytorialnego korzystniejsze niż prawdopodobny wynik postępowania sądowego albo arbitrażowego.
  2. Ocena skutków ugody nastąpi, w formie pisemnej, z uwzględnieniem okoliczności sprawy, w szczególności zasadności spornych żądań, możliwości ich zaspokojenia i przewidywanego czasu trwania oraz kosztów postępowania sądowego albo arbitrażowego.”

Ostatecznie wątpliwości rozwiewa dodany w ustawie z dnia 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych art. 5 ust. 4 o treści:

„Nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych, o którym mowa w ust. 1, wykonanie ugody w sprawie spornej należności cywilnoprawnej zawartej zgodnie z przepisami prawa.”

Jeśli więc mądry pełnomocnik szpitala rzetelnie oceni przewidywany przebieg i wynik ewentualnego procesu, czyli policzy na przykład, ile szpital zapłaci odsetek ustawowych za opóźnienie w przypadku brnięcia w wieloletni spór sądowy, a dyrektor podejdzie do sprawy rozsądnie, to ugoda wręcz powinna być rozwiązaniem pierwszego wyboru!

Zobaczymy tylko, co na to szpitale…

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: