Odszkodowanie za błąd lekarza – pomylenie próbek

Jolanta Budzowska        19 stycznia 2017        Komentarze (0)

Przeczytałam właśnie, że Sąd podtrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie pomyłki podczas zapłodnienia pozaustrojowego w polickim szpitalu. W 2014 r. wskutek błędu przy zabiegu zapłodnienia in vitro w klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pacjentka urodziła nie swoje dziecko. Nasienie męża, zamiast z komórką jajową żony, zostało połączone z komórką innej kobiety. Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi.

Mam nadzieję, że postępowanie karne umorzono nie dlatego, że nie wykryto sprawców (pisemnego uzasadnienia jeszcze nie ma), bo to byłaby katastrofa.  Nie wyobrażam sobie, żeby nie było możliwe ustalenie, na jakim etapie doszło do pomylenia materiału.

Dokładnie z takimi samymi pomyłkami mamy przecież do czynienia w sprawie błędów histopatologicznych. Najczęściej niestety winny jest zwykły bałagan w zakładzie patomorfologii. W bałaganie łatwo dochodzi do pomylenia materiałów różnych osób. W efekcie ktoś, kto nie ma raka, dowiaduje się, że ma.

A co z tym pacjentem, którego tkanka, zawierająca rzeczywiście komórki nowotworowe, została przypisane innej osobie? Czy – i kiedy –  w ogóle dowie się, że jest chory? Przecież zamiana preparatów może nie dotyczyć tylko tych dwóch osób. Choć badanie histopatologiczne jest rozstrzygające dla diagnozy i dalszego leczenia, patomorfolodzy, a często i technicy, pracują pod presją czasu, bo jest ich zbyt mało. Wtedy zdecydowanie łatwiej o błąd medyczny.

Co możemy zrobić, gdy podejrzewamy, że otrzymane rozpoznanie histopatologiczne może być pomyłką?

  • Sprawdzić, czy data pobrania materiału, umieszczona na wyniku badania, zgadza się z rzeczywistą datą przeprowadzenia badania
  • Sprawdzić, czy opis zmiany się zgadza: np. zmiana miała kolor brunatny, a w wyniku patomorfolog opisuje ją jako szarą, białawą (o ile np. badanie dotyczy wycinka skóry)
  • Sprawdzić, czy rozpoznany rodzaj nowotworu jest typowy dla miejsca, z którego pobrano materiał (np. rozpoznano rodzaj raka typowego dla skóry ciała, a badano materiał z macicy)
  • Odebrać kostki parafinowe z zakładu patomorfologii i zlecić badanie innemu patomorfologowi
  • Zlecić badanie DNA materiału i porównanie z własnym DNA.

Więcej na ten temat pisałam tutaj.

W sprawie, o której wspomniałam na początku, zarzuty dotyczyły jednak nie badania histopatologicznego, a zabiegu in vitro: nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonych, do których mogło dojść w wyniku błędu lekarskiego podczas zabiegu zapłodnienia in vitro.

Jak sądzę, właśnie w tym jest problem z umorzeniem postępowania karnego: w świetle przepisów nie można tu mówić o zagrożeniu życia lub zdrowia rodziców (matki, która urodziła chore dziecko). Polskie prawo nie przewiduje też odpowiedzialności karnej za to, że chore dziecko się w ogóle urodziło, to znaczy, za to, że poprzez samo doprowadzenie do jego urodzenia, narażono je na ciężki uszczerbek na zdrowiu (życie z chorobą)…

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: