Problemy z endoprotezą stawu biodrowego?

Jolanta Budzowska        09 lipca 2016        4 komentarze

Nic nowego.

Endoproteza to zło konieczne. Zawsze zastąpienie naturalnego, zniszczonego stawu sztucznym – czyli protezą, będzie rozwiązaniem ostatecznym. Decydujemy się na nie wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia, bo ból i trudności z poruszaniem się uniemożliwiają nam normalne poruszanie się.

Nie łatwo się jednak dostać na taki zabieg. W województwie śląskim endoprotezoplastyka stawu kolanowego i operacja wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego w najbardziej obleganych szpitalach wymaga wg ostatnich danych „odstania” w kolejce…  13-17 lat. Może być jeszcze trudniej, bo nowe wymogi Ministerstwa Zdrowia przewidują, że aby szpital otrzymał kontrakt na wszczepianie endoprotez, musi się wykazać wykonaniem określonego minimum zabiegów endoprotezoplastyki w przeszłości. Chodzi o to, żeby endoprotez nie wszczepiali ci, którzy robią tylko po kilka zabiegów rocznie, bo nie mają odpowiedniego doświadczenia.

Trudno się dziwić, bo zastosowanie endoprotezy wiąże się z szeregiem potencjalnych komplikacji. Najczęściej wynikają one ze stanu zaawansowania choroby podstawowej pacjenta, choć czasem przyczyną jest błąd  medyczny: źle dobrana proteza, nieprawidłowe mocowanie, zawinione zakażenie (infekcja wokół implantu) czy brak leczenia przeciwzakrzepowego.

Bywa też, że wada tkwi w samej endoprotezie.

Red. Krystyna Rożnowska w Miesięczniku „Kraków” napisała:

„Myślę, że co najmniej tysiąc osób w kraju, które od lipca 2003 do sierpnia 2010 poddały się wszczepieniu endoprotezy stawu biodrowego, posiada endoprotezę DePuy należącą do serii protez uznanych przed pięciu laty za wadliwe. Tak przypuszczam, bo nie mogłam zdobyć dokładnej informacji (Ministerstwo Zdrowia mi jej nie podało), ale wiem, że tylko w jednym ze szpitali wszczepiono ich ok. 100, a w innych po kilka- czy kilkadziesiąt. Kiedy zakładano je pacjentom, jeszcze nie wiedziano, że są wadliwe, ale producent podał właśnie taki powód, wycofując je z rynku w 2010 roku. Nie poinformowano jednak o tym polskich pacjentów z wszczepionymi endoprotezami ani nie objęto ich badaniami kontrolnymi, jakie firma DePuy proponowała. Mimo że zapowiadała pokrycie kosztów badań oraz ewentualnego leczenia. Na całym świecie rozprowadzono ok. 93 tysięcy tych endoprotez i wypłacono chorym, którzy ucierpieli z powodu ich wadliwości, liczne odszkodowania. Tylko nie u nas.”

A na moją skrzynkę mailową wpłynął taki mail (zresztą, jeden z wielu na temat endoprotez):

„Dzień dobry. Mam 38 lat i w maju 2012 roku w szpitalu w XXX założono mi endoprotezę tzw. kapaplastyka biodra. Od samego początku miałam problemy: ból, wysypka nogi, brak możliwości chodzenia pomimo 3 – miesięcznej rehabilitacji. Doszły do tego bóle głowy, nadciśnienie, bóle żołądka. Po następnych rehabilitacjach zaczęłam chodzić, utykałam, a ból był coraz mocniejszy. Lekarz, który mnie operować uważał, że wszystko jest dobrze. Zaczełam szukać pomocy u innych lekarzy. Okazało się, że mam zielono – czarny płyn w biodrze, dostałam metalozy. Następnie zatrucia kobaltem, chromem i molibdenem, czyli metali, z których złożona była proteza. Lekarze we YYY nie chcieli podjąć się operacji. Dopiero w grudniu 2013 roku zostałam zoperowana w trybie pilnym w ZZZ. Miałam guza, który został wycięty, zrobiono mi rekonstrukcję panewki, ześrubowali mi biodro śrubami i wstawiono mi nową endoprotezę. Jestem teraz 2 miesiące po operacji i robię wszystko aby pozbyć się zatrucia od pierwszej endoprotezy.”

Czy ta pacjentka ma prawo do zadośćuczynienia i odszkodowania?

Tak. Metaloza jest groźna dla zdrowia.

W Wielkiej Brytanii zaleca się, by wszyscy pacjenci z metalowymi endoprotezami poddawali się co roku badaniom poziomu kobaltu i chromu. Objawy zatrucia kobaltem to: białko w moczu, biegunka, drgawki, duszność, krwiomocz, łzawienie, niepokój, spadek ciśnienia, uszkodzenie serca, zżółknięcie skóry, żółtaczka. Natomiast zatrucie chromem objawia się zapaleniem żołądka, jelit, bólami brzucha, nudnościami, wymiotami, biegunką, zatrzymaniem moczu, uszkodzeniem nerek, mocznicą.

Co wiemy?

Około 93.000 osób, które otrzymały endoprotezy stawów biodrowych DePuy Ortopedia Inc, firmy Johnson & Johnson, może wymagać ponownej interwencji chirurgicznej i wymiany endoprotezy. Dwa produkty ortopedyczne DePuy’s, ASR Hip Resurfacing System (dopuszczony do sprzedaży jedynie w USA) oraz ASR XL Acetabular System (dopuszczony do sprzedaży na całym świecie), zostały wycofane z rynku w dniu 26 sierpnia 2010 roku.

Problem dotyczy jednak nie tylko endoprotez DePuy.

Wszyscy pacjenci, którzy mają implanty stawu biodrowego, a którzy w związku z zabiegiem doświadczyły bólu, obrzęku, problemów z poruszaniem się czy objawów, które mogą odpowiadać zatruciu chromem lub kobaltem, powinny skonsultować się z lekarzem w celu sprawdzenia wszczepionych protez i upewnić się, który typ protezy został użyty, a następnie poddać się badaniom. Objawy, które wskazują na potrzebę interwencji chirurgicznej to w szczególności:

  • obluzowanie lub przesunięcia implantu,
  • zakażenie,
  • złamanie kości,
  • zwichnięcie,
  • wrażliwość na metale,
  • ból.

Zainteresowanym tematem polecam także w artykuł red. Krystyny Rożnowskiej:  „Mina w biodrze”.

Jak szybko można dostać zadośćuczynienie i odszkodowanie za  wadliwą endoprotezę? Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego, skoro wszystko wiadomo. Niestety nie. Nie szybko, ani nie łatwo. Producenci są najczęściej firmami zagranicznymi, a to bardzo utrudnia dochodzenie rekompensaty.

Ja jednak lubię wyzwania:-), a ścieżki – jeśli chodzi o endoprotezy stawu biodrowego – też mam już przetarte!

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

krystyna Wrzesień 22, 2016 o 03:44

jestem też zatruta od endoprotezy,prosze o kontakt

Odpowiedz

Mieczysłsw Kwiecień 22, 2017 o 19:54

Miałem 5lutego ,2016r operacje biodra endoprotezie ,podobne objawy mam ,chodzę coraz gorzej ,nie wiem co mam dalej robić..

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Kwiecień 23, 2017 o 13:39

Szanowny Panie, uprzejmie proszę o kontakt z kancelarią BFP: ul. Sienna 11/1, 31-041 Kraków,
Tel: + 48 12 428 00 70 lub + 48 12 428 00

mail: krakow@bf.com.pl

Jolanta Budzowska

Odpowiedz

Mirek Maj 20, 2017 o 17:02

Witam,
ja mam tez duzo kobaltu i chromu we krwi. Nowy staw otrzymalem w 2009. Amerykanie zaprzestali produkowac w 2010. Poinformowali wszystkie szpitale i kliniki na calym swiecie aby powiadomili wszystkich pacjetow, ze knieczna jest wymiana tego stawu sztuczngo, poniewaz jest bardzo szkodliwy. Ja do dzisiaj nie dostalem takiej informacji od mojej kliniki. Przypadkiem otrzymalem kopie ostatniego badania krwi. Okazalo sie, ze jestem zatruty ciezkimi metalami. Teraz musze wymienic, ale co z tymi metalami, jak je usunac i czy w ogole jest to mozliwe. Bardzo bym prosil
o kontakt z kims, kto juz to przeszedl. Dziekuje

Mirek

Odpowiedz

Anuluj

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: