Pierwszym odruchem poszkodowanego pacjenta często jest skierowanie wniosku o ukaranie lekarza do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Czy to dobry krok? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie pokazując, jak odpowiedzialność zawodowa lekarzy przekłada się na twarde dane, czyli liczby. Ile skarg pacjentów kończy się ukaraniem lekarza?
W latach 2020–2024 do okręgowych izb lekarskich wpływało rocznie od 2786 do 4015 skarg i wniosków o podjęcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Tylko około 10% wszystkich skarg kończyło się orzeczeniem o ukaraniu.
To nie znaczy, że pozostałe 90% skarg było bezzasadnych. Oznacza natomiast, że pacjent, który kieruje skargę do organów odpowiedzialności zawodowej lekarzy, powinien wiedzieć, jak działa ten system, jakie są jego ograniczenia i czego realnie może się po nim spodziewać.
Dane, które przedstawiam poniżej, pochodzą z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na wniosek o dostęp do informacji publicznej oraz z danych liczbowych uzyskanych z izb lekarskich. Ministerstwo Zdrowia wskazało, że w latach 2020–2025 samorząd lekarski otrzymał łącznie 41 516 206,46 zł dotacji z budżetu państwa na realizację określonych zadań, w tym zadań związanych z postępowaniami w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów.
Odpowiedzialność zawodowa lekarzy – najważniejsze liczby
W latach 2020–2024 liczba skarg i wniosków kierowanych do okręgowych izb lekarskich rosła:
| Rok | Liczba skarg do OIL |
| 2020 | 2786 |
| 2021 | 3203 |
| 2022 | 3338 |
| 2023 | 4014 |
| 2024 | 4015 |
Oznacza to wzrost z 2786 spraw w 2020 r. do 4015 spraw w 2024 r., czyli o około 44%.
Dla porównania, w tym samym okresie okręgowi rzecznicy odpowiedzialności zawodowej wszczęli postępowania w następującej liczbie spraw:
| Rok | Wszczęte postępowania przez rzeczników |
| 2020 | 1290 |
| 2021 | 1409 |
| 2022 | 1428 |
| 2023 | 1545 |
| 2024 | 1711 |
Te dane nie obejmują wszystkich izb — brakuje informacji m.in. z OIL w Szczecinie oraz Wojskowej Izby Lekarskiej, które nie udzieliły pełnych danych w tym zakresie. Dlatego należy je traktować jako dane ostrożne, raczej zaniżające pełną skalę aktywności rzeczników.
Ile skarg kończy się wnioskiem o ukaranie?
Liczba spraw, w których rzecznik skierował wniosek o ukaranie, wyglądała następująco:
| Rok | Wnioski o ukaranie |
| 2020 | 379 |
| 2021 | 398 |
| 2022 | 379 |
| 2023 | 515 |
| 2024 | 580 |
To oznacza, że tylko część spraw przechodzi przez etap rzecznika i trafia do sądu lekarskiego. W przybliżeniu wniosek o ukaranie stanowił około 30% wszczętych postępowań.
Dla pacjenta to bardzo ważna informacja. Samo złożenie skargi nie oznacza, że sprawa zostanie rozpoznana przez sąd lekarski. Duża część spraw kończy się wcześniej: odmową wszczęcia, umorzeniem albo innym rozstrzygnięciem rzecznika.
Ile spraw kończy się ukaraniem lekarza?
W latach 2020–2024 okręgowe sądy lekarskie wydały następujące orzeczenia o ukaraniu i uniewinnieniu:
| Rok | Orzeczenia o ukaraniu | Orzeczenia o uniewinnieniu |
| 2020 | 285 | 34 |
| 2021 | 368 | 80 |
| 2022 | 330 | 70 |
| 2023 | 382 | 48 |
| 2024 | 414 | 66 |
Z zestawienia wynika, że w stosunku do wszystkich skarg wpływających do izb lekarskich orzeczeniem o ukaraniu kończyło się około 10% spraw:
| Rok | Skargi | Ukarania | Odsetek ukarań |
| 2020 | 2786 | 285 | ok. 10,2% |
| 2021 | 3203 | 368 | ok. 11,5% |
| 2022 | 3338 | 330 | ok. 9,9% |
| 2023 | 4014 | 382 | ok. 9,5% |
| 2024 | 4015 | 414 | ok. 10,3% |
Wniosek: pacjent powinien mieć świadomość, że postępowanie przed organami odpowiedzialności zawodowej lekarzy jest systemem silnie selekcyjnym. Z punktu widzenia pacjenta nie jest to prosta droga do „rozliczenia lekarza”.
Sąd lekarski – kary
Inaczej wyglądają dane, gdy spojrzymy tylko na sprawy zakończone orzeczeniem o ukaraniu albo uniewinnieniu. Wtedy udział ukarań jest bardzo wysoki:
| Rok | Ukarania | Uniewinnienia | Odsetek ukarań |
| 2020 | 285 | 34 | ok. 89% |
| 2021 | 368 | 80 | ok. 82% |
| 2022 | 330 | 70 | ok. 83% |
| 2023 | 382 | 48 | ok. 89% |
| 2024 | 414 | 66 | ok. 86% |
To prowadzi do dwóch możliwych interpretacji.
Pierwsza, korzystna dla systemu: rzecznicy odpowiedzialności zawodowej dokonują ostrej selekcji i kierują do sądów lekarskich głównie te sprawy, w których istnieją podstawy do ukarania.
Druga, bardziej krytyczna, i moim zdaniem bliższa prawdy: próg dojścia pacjenta do sądu lekarskiego jest wysoki. Najważniejszy etap dla pacjenta rozgrywa się wcześniej — przed rzecznikiem, często bez takiego poziomu jawności i kontradyktoryjności, jakiego pacjent mógłby oczekiwać w sprawie dotyczącej naruszenia zasad etyki przez lekarza.
Obie interpretacje mogą być częściowo prawdziwe. Same liczby nie odpowiadają na pytanie, czy sprawy umarzane były rzeczywiście bezzasadne, czy też pacjenci przegrywali z formalizmem, brakiem dowodów, przewlekłością albo nierównowagą proceduralną.
Jakie kary są najczęstsze?
W latach 2020 – połowa 2025 zapadły następujące kary:
| Rodzaj kary | Liczba |
| Upomnienie | 971 |
| Nagana | 488 |
| Kara pieniężna | 542 |
| Zakaz pełnienia funkcji kierowniczych | 14 |
| Ograniczenie prawa wykonywania zawodu | 78 |
| Zawieszenie prawa wykonywania zawodu | 269 |
| Pozbawienie prawa wykonywania zawodu | 26 |
Łącznie daje to 2388 kar.
Najczęstsze były trzy kary: upomnienie, nagana i kara pieniężna. Stanowiły one razem około 84% wszystkich kar.
Kary najmocniej ingerujące w możliwość wykonywania zawodu — ograniczenie, zawieszenie albo pozbawienie prawa wykonywania zawodu — były znacznie rzadsze. W sumie było ich 373, czyli około 15,6% wszystkich kar.
Interes pacjenta: czy warto składać skargę do izby lekarskiej?
Skarga do rzecznika odpowiedzialności zawodowej może mieć sens, gdy pacjent chce:
- zawiadomić organ zawodowy o zachowaniu lekarza,
- doprowadzić do oceny postępowania lekarza z perspektywy zasad etyki i wykonywania zawodu,
- uzyskać dodatkowe ustalenia, które mogą mieć znaczenie w innym postępowaniu,
- przeciwdziałać powtarzaniu podobnych zdarzeń wobec innych pacjentów,
- domagać się reakcji środowiska lekarskiego na zachowanie lekarza.
Ale pacjent powinien znać ograniczenia tej drogi.
- Skarga do izby lekarskiej nie jest postępowaniem odszkodowawczym. Jej celem nie jest naprawienie szkody pacjenta. Jeżeli celem pacjenta jest uzyskanie odszkodowania, renty, zadośćuczynienia albo ustalenie odpowiedzialności cywilnej za błąd medyczny, postępowanie przed izbą lekarską nie zastępuje sprawy cywilnej. Może mieć znaczenie dowodowe lub moralne, ale nie jest drogą do uzyskania świadczenia pieniężnego dla pacjenta.
- Statystycznie tylko około 10% skarg kończy się ukaraniem lekarza.
- Pacjent może znaleźć się w trudnej pozycji proceduralnej. Lekarz, którego dotyczy sprawa, często korzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika — radcy prawnego lub adwokata. Pacjent natomiast często działa sam, po traumatycznym doświadczeniu leczenia, bez znajomości procedury, bez dostępu do wiedzy medycznej i bez umiejętności formułowania zarzutów w sposób odpowiadający standardom postępowań dyscyplinarnych.
- Organy odpowiedzialności zawodowej są organami samorządu lekarskiego. Rzecznikami i sędziami są lekarze. To nie musi automatycznie oznaczać stronniczości, ale z perspektywy pacjenta rodzi pytanie o niezależność, profesjonalizację i równowagę stron.
Czy rzecznicy i sądy lekarskie powinni być bardziej profesjonalni?
Moim zdaniem to jedno z najważniejszych pytań wynikających z tych danych.
Dziś lekarz, którego postępowanie jest oceniane, coraz częściej występuje z profesjonalnym pełnomocnikiem. Taki pełnomocnik zna procedurę, wie, jak kwestionować opinie, terminy, wnioski dowodowe, zakres zarzutów i sposób formułowania odpowiedzialności.
Po drugiej stronie często stoi pacjent albo rodzina pacjenta. Nie zawsze mają prawnika. Nie zawsze potrafią odróżnić błąd medyczny od niepowodzenia terapeutycznego. Nie zawsze wiedzą, jakie dokumenty złożyć i jak sformułować zarzut.
W tej sytuacji można zadać pytanie: czy system, w którym sprawy prowadzą lekarze-rzecznicy i rozstrzygają lekarze-sędziowie, jest wystarczająco przygotowany do postępowań coraz bardziej skomplikowanych prawnie?
Nie chodzi o prostą tezę, że lekarze nie powinni brać udziału w ocenie zawodowej innych lekarzy. Wiedza medyczna jest w takich sprawach konieczna. Ale można pytać, czy model powinien zostać wzmocniony przykładowo o udział prawników w składach orzekających i profesjonalne wsparcie proceduralne dla rzeczników.
Profesjonalizacja nie musi oznaczać „odebrania” spraw lekarzom. Może oznaczać, że sprawy odpowiedzialności zawodowej powinny być prowadzone w sposób bardziej przewidywalny, bardziej przejrzysty i mniej zależny od tego, na ile skutecznych obrońców zatrudni lekarz odpowiadający za naruszenie zasad etyki.
Finansowanie: państwo płaci za postępowania, ale nie za prewencję
Ministerstwo Zdrowia podało, że dotacja przekazana na prowadzenie postępowań w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów wyniosła:
| Rok | Dotacja na postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej |
| 2020 | 2 287 306,61 zł |
| 2021 | 3 131 951,09 zł |
| 2022 | 2 514 515,64 zł |
| 2023 | 2 421 313,76 zł |
| 2024 | 2 548 122,00 zł |
| 2025 | 2 904 560,00 zł |
Jednocześnie MZ wskazało, że nie przekazuje dotacji na działalność prewencyjną w zakresie odpowiedzialności zawodowej ani na prowadzenie rejestru ukaranych.
Państwo finansuje więc przede wszystkim obsługę postępowań, czyli reakcję po fakcie. Nie finansuje natomiast — przynajmniej w tej kategorii dotacji — działań prewencyjnych, które mogłyby ograniczać liczbę naruszeń w przyszłości.
Z perspektywy pacjentów to może być poważny problem. System bezpieczeństwa pacjenta nie powinien zaczynać się dopiero wtedy, gdy pacjent składa skargę po szkodzie. Powinien również zapobiegać powtarzaniu błędów.
Odpowiedzalność zawodowa – rzadka sytuacja
Według GUS w 2024 r. liczba lekarzy mieszkających w Polsce i posiadających prawo wykonywania zawodu wyniosła 166,5 tys., a liczba lekarzy pracujących bezpośrednio z pacjentem wyniosła 141 193. Główny Urząd Statystyczny podał też, że bezpośrednio z pacjentem pracowało 36 965 lekarzy dentystów.
Z kolei Naczelna Izba Lekarska publikuje zestawienia statystyczne z Centralnego Rejestru Lekarzy; najnowsze zestawienia dostępne na stronie NIL są aktualne na dzień 31 grudnia 2025 r.
Na tym tle skargi do organów odpowiedzialności zawodowej nie są zjawiskiem masowym w sensie procentowym. W 2024 r. 4015 skarg odpowiadało około 2% populacji lekarzy i lekarzy dentystów liczonej bardzo orientacyjnie według danych GUS/NIL.
Ale z perspektywy pacjentów to nadal tysiące konkretnych historii rocznie: opóźnionych diagnoz, błędów terapeutycznych, problemów z dokumentacją, komunikacją, zgodą na leczenie, poszanowaniem praw pacjenta albo standardami wykonywania zawodu.
Niska statystyczna skala nie oznacza niskiej społecznej wagi problemu.
Co z tych danych wynika dla pacjentów?
- Skarga do izby lekarskiej może być ważnym narzędziem, ale nie powinna być mylona z pozwem o odszkodowanie.
- Pacjent powinien wiedzieć, że najważniejszy etap sprawy rozegra się przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. To tam zapada decyzja, czy sprawa pójdzie dalej.
- Pacjent powinien dobrze przygotować skargę — opisać fakty, wskazać dokumentację, określić zarzuty i unikać ogólnych ocen bez dowodów.
- Dane pokazują potrzebę większej przejrzystości systemu. Społeczeństwo powinno wiedzieć nie tylko, ile było ukarań, ale także ile było odmów wszczęcia, ile umorzeń, ile spraw trwało ponad rok, ile uległo przedawnieniu i ile razy sąd wyższej instancji zmieniał rozstrzygnięcie.
- Jeżeli lekarze w takich sprawach korzystają z prawników, a pacjenci często występują sami, trzeba poważnie rozważyć, czy system nie wymaga większego wsparcia pacjenta i większej profesjonalizacji po stronie organów.
Z perspektywy pacjentów najważniejszy wniosek jest taki:
postępowanie przed izbą lekarską, podobnie jak postępowanie karne, może mieć znaczenie, ale nie jest prostą ani wystarczającą drogą dochodzenia sprawiedliwości po błędzie medycznym. Pacjent powinien znać statystyki, zanim zdecyduje, czego od tej drogi oczekuje.
O ciekawych przypadkach postępowań przed sądem lekarskim przeczytasz też w poście: „Sąd lekarski: kiedy przegrana jest wygraną.” oraz „Błąd lekarski: sprawa dla prokuratury czy sądu lekarskiego?”
Za udostępnienie danych do powyższej analizy dziękuję Fudacji Ośrodek Pomocy Poszkodowanym.






















