Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Pacjent winny?

Jolanta Budzowska18 grudnia 2020Komentarze (0)

O tym, że proces przeciwko szpitalowi o błąd medyczny wymaga od pacjenta żelaznych nerwów, już kilka razy pisałam (m.in. w poście “To wina matki”). Trzeba być gotowym na nagłe zwroty akcji. Na to, że nagle pojawią się nowe, mniej lub bardziej abstrakcyjne teorie na temat niezawinionych przez nikogo z personelu przyczyn pogorszenia się stanu pacjenta. Gorzej, gdy szpital oskarża samego pacjenta lub jego rodzinę o zaniedbania, a tym samym przyczynienie się do szkody na zdrowiu. 

Pacjent sam winny błędowi medycznemu?

Do najbardziej przejmujących zarzutów, do jakich uciekają się szpitale w procesie o błąd, należą te, które sprowadzają się do obwiniania samego pacjenta albo rodziny za przebieg leczenia. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, aby postawić się na miejscu rodzica, któremu zarzuca się, że zbyt późno zareagował na objawy, które – jak się później okazało – zwiastowały sepsę u dziecka. Albo na miejscu matki, której szpital wmawia, że na pewno źle dbała o sobie w trakcie ciąży i stąd ciężkie niedotlenienie, jakie stwierdzono u noworodka.

Nieodwracalne uszkodzenie mózgu

Jeden z tego typu zarzutów pojawił się w sprawie, zakończonej niedawno przeze mnie przed warszawskim Sądem.  Dla poszkodowanego młodego mężczyzny wygraliśmy  1 mln. złotych zadośćuczynienia, 11 tyś. zł. miesięcznie renty, kilkaset tysięcy złotych odszkodowania i odsetki za 5 lat trwania procesu o błąd medyczny. Samo postępowanie nie trwało długo jak na proces o błąd medyczny, bo 4 lata, w sprawie Sąd musiał jednak rozważyć wiele wątków.

W pozwie zarzucaliśmy, że przez opóźnienie w skutecznym przywróceniu oddechu u pacjenta doszło do nieodwracalnych zmian w OUN. Po planowej operacji laryngologicznej pacjent ekstubował się, wyciągnął sobie rurkę intubacyjną. Następnie, wskutek niedotlenienia doszło u chorego do nagłego zatrzymania krążenia. Obecny na sali operacyjnej personel medyczny nie potrafił przywrócić wentylacji. Dopiero wezwany laryngolog skutecznie wykonał intubację przy pomocy diretoskopu. Niedotlenienie i nagłe zatrzymania krążenia u pacjenta doprowadziło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. Wskutek tych zdarzeń mężczyzna znajduje się w stanie wegetatywnym.

Pacjent (nie)winny

Szpital twierdził, że to pacjent jest winny. Sam się przecież przyczynił do swojego stanu. Mógł się nie ekstubować…!  No tak, wydawałoby się, logiczne. Bylibyśmy zawsze bezpieczni w szpitalu, gdybyśmy byli zdrowi. Wtedy byśmy przecież w ogóle do szpitala nie trafili, a więc nie byłoby ryzyka, że będziemy źle leczeni. Proste? Proste.

Tyle, że ten pacjent jednak wymagał leczenia szpitalnego. Operacja się udała, ale po niej przez jakiś czas musiał jeszcze oddychać z użyciem rurki intubacyjnej. W chwili, której doszło do ekstubacji, pacjent znajdował się w stanie, w którym nie kontrolował swojego zachowania. Był nadal pod wpływem środka znieczulającego, działał odruchowo. Wyciągnięcie rurki dotchawicznej, które doprowadziło do niedotlenienia, zostało ocenione przez Sąd jako zachowanie niezależne od jego woli.

Przyczynienie się pacjenta

Teoretycznie,  jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Tak mówi przepis.*

Przyczynienie się pacjenta

Tylko zachowanie zawinione lub obiektywnie nieprawidłowe poszkodowanego może stanowić podstawę zmniejszenia należnego mu odszkodowania

Jest jednak kilka warunków, które nie zostały spełnione w omawianej sprawie. Przede wszystkim zachowania pacjenta nie sposób ocenić jako obiektywnie nieprawidłowego. Najważniejsze jednak, co podkreślił Sąd w uzasadnieniu:

“To na personelu medycznym spoczywał obowiązek zapewnienia pacjentowi należytego nadzoru. Teza o przyczynieniu się poszkodowanego w świetle okoliczności sprawy jawi się jako przerzucająca odpowiedzialność na powoda za zachowania, którym powinien zapobiec pozwany Szpital. Zdaniem Sądu wywodzenie korzystnych skutków z własnych zawinionych zaniedbań pozwanego jest niedopuszczalne. Podsumowując stwierdzić należy, że nie było podstaw do przyjęcia się poszkodowanego do powstania szkody.”

*art. 362 Kodeksu Cywilnego

Ps O podobnej sprawie przeczytasz tutaj: “Trudności intubacyjne, czyli kiedy standardowa operacja kończy się tragedią”.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: