Według Wikisłownik, polskie przysłowie zawarte w tytule oznacza tyle co: „sympatia, pomoc, przychylność osób bogatych, na wysokich stanowiskach łatwo ulega zmianom, jest niestała i zależna od chęci, kaprysów”. Ok, ani Sąd Najwyższy nie jest pstrym koniem, ani wyroki to nie łaska, ale coś na rzeczy z brakiem stałości co do poglądów na temat odsetek jest:-) […]
Sąd czy nie-sąd?
Nie tak dawno pisałam o moich doświadczeniach z sądem w Londynie i o tym, jak na wyspach wygląda rozpatrywanie roszczeń poszkodowanych. Emocje, związane z występowaniem przed tamtejszym sądem, trochę już w mnie opadły, ale nadal jestem pod wrażeniem tego, jak w Wielkiej Brytanii stosuje się prawo. Taka na przykład koronna zasada, która jest niemal identyczna […]
Właśnie wróciłam z Londynu, gdzie miałam okazję zobaczyć „od środka” angielski proces o odszkodowanie za rozstrój zdrowia i uszczerbek na zdrowiu. Kilka tygodni wcześniej byłam na konferencji w Birmingham, również na temat personal injury. Ponieważ nadal jestem pod wrażeniem różnych rozwiązań i dorobku tamtejszego orzecznictwa, na gorąco podzielę się swoimi spostrzeżeniami. I – obawiam się;-) […]
Zawsze, kiedy tłumaczę jak wygląda rozprawa i jak należy przygotować się do zeznań, pamiętam o tych kilku razach, kiedy sama byłam świadkiem. Teoretycznie prosta sprawa, idzie się do sądu, żeby powiedzieć „jak było”, ale stres jest. Więc wiem, co czuje świadek. W jeszcze innej roli występuję orzekając w Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach […]















