Ugoda ze szpitalem może zakończyć wieloletni proces o błąd medyczny i pozwolić pacjentowi wcześniej otrzymać pieniądze potrzebne na leczenie lub rehabilitację. Nie każda propozycja ugodowa jest jednak korzystna. W rozmowie z Ewą Podolską w Radiu TOK FM wyjaśniam, co trzeba sprawdzić przed podpisaniem dokumentu, jakie roszczenia może zamknąć ugoda oraz dlaczego nie należy oceniać jej wyłącznie przez pryzmat proponowanej kwoty.
To drugi wpis nawiązujący do moich rozmów w TOK FM. W poprzednim artykule wyjaśniałam, kiedy szpital może odpowiadać za zakażenie szpitalne. Zwracałam w nim uwagę, aby przed przyjęciem pieniędzy z ugody lub Funduszu Kompensacyjnego ustalić, z jakich dalszych roszczeń pacjent będzie musiał zrezygnować. Dziś rozwijam tę kwestię.
Regularnie goszczę w kolejnych odcinkach audycji „Prawo bez recepty”, prowadzonej przez Ewę Podolską. Rozmawiamy o prawach pacjenta, błędach medycznych, dokumentacji, odpowiedzialności szpitala i dostępnych sposobach dochodzenia roszczeń. To zagadnienia, z którymi na co dzień spotykam się podczas analizy dokumentacji medycznej, pracy z biegłymi, negocjacji z ubezpieczycielami i reprezentowania pacjentów w procesach odszkodowawczych.
„Prawo bez recepty” jest emitowane w Radiu TOK FM w czwartki od godziny 10:40 do 11:00. Ewa Podolska zaprasza do studia różnych ekspertów, dlatego zachęcam do słuchania cyklu na bieżąco, nie tylko odcinków z moim udziałem. Archiwalne rozmowy są niestety dostępne wyłącznie dla subskrybentów TOK FM Premium. Informacje o audycji i jej odcinki znajdują się na stronie „Prawo bez recepty” w TOK FM.
Poniższy tekst nie jest stenogramem audycji ani dosłownym zapisem wypowiedzi. To autorskie omówienie pytań i tematów poruszanych w rozmowie.
Najważniejsze wnioski dla pacjenta
- Ugoda może pozwolić wcześniej uzyskać pieniądze i uniknąć wieloletniego procesu, ale jej warunki trzeba porównać z rzeczywistą wartością roszczeń.
- Pierwsza propozycja szpitala lub ubezpieczyciela nie musi być propozycją ostateczną.
- Wypłata kwoty bezspornej nie oznacza automatycznie zawarcia ugody ani rezygnacji z pozostałych roszczeń.
- Trzeba dokładnie sprawdzić, jakie szkody, świadczenia i podmioty obejmuje zrzeczenie się roszczeń.
- Szczególnej ostrożności wymaga rezygnacja z renty oraz roszczeń związanych z przyszłymi skutkami błędu.
- Ugoda dotycząca istotnych roszczeń dziecka wymaga uprzedniego zezwolenia sądu opiekuńczego.
- Znaczenie ma nie tylko kwota, ale także termin zapłaty, odsetki, koszty, poufność i możliwość wyegzekwowania ugody.
Czy ugoda ze szpitalem jest sukcesem pacjenta, czy ustępstwem?
Ugoda może być bardzo dobrym rozwiązaniem. Pacjent otrzymuje pieniądze wcześniej, ogranicza niepewność związaną z procesem i nie musi przez kolejne lata czekać na opinie biegłych oraz prawomocny wyrok.
Czas ma szczególne znaczenie, gdy rekompensata jest potrzebna na leczenie, rehabilitację, opiekę albo przystosowanie mieszkania do potrzeb osoby z niepełnosprawnością. Wieloletni proces może być dla pacjenta i jego rodziny dodatkowym obciążeniem psychicznym i finansowym.
Samo słowo „ugoda” nie gwarantuje jednak uczciwych warunków. Zawsze trzeba spojrzeć na całość: proponowaną kwotę, obecne i przyszłe potrzeby pacjenta, zgromadzone dowody, ryzyko procesowe oraz zakres rezygnacji z dalszych żądań.
Zbyt niska kwota w zamian za definitywne zamknięcie wszystkich roszczeń może okazać się kosztownym błędem.
Czy pierwszą propozycję ubezpieczyciela można negocjować?
Tak. Propozycja ubezpieczyciela nie jest wyrokiem ani decyzją administracyjną. Pacjent może zakwestionować wysokość świadczenia, przedstawić własne wyliczenie i negocjować również te postanowienia ugody, które nie dotyczą bezpośrednio kwoty.
Przed rozpoczęciem negocjacji trzeba jednak wiedzieć, czego można zasadnie dochodzić. Inaczej trudno ocenić, czy propozycja rzeczywiście jest rozsądnym kompromisem. Analiza powinna obejmować między innymi:
- rozmiar krzywdy i trwałość następstw zdrowotnych;
- poniesione koszty leczenia, rehabilitacji i opieki;
- przewidywane przyszłe wydatki;
- utracone dochody;
- potrzebę korzystania z pomocy innych osób;
- możliwość dochodzenia renty;
- należne odsetki;
- koszty ewentualnego procesu, a także szanse i ryzyka z nim związane.
Prowadzenie negocjacji nie oznacza obowiązku zawarcia ugody. Jeżeli strony nie osiągną warunków możliwych do zaakceptowania, pacjent może nadal dochodzić swoich praw w sądzie.
Co oznacza zdanie „pacjent zrzeka się wszelkich roszczeń”?
W praktyce może oznaczać: przyjmuję uzgodnioną kwotę i nie będę już dochodzić niczego więcej w zakresie objętym porozumieniem.
Dlatego trzeba sprawdzić, czy pacjent rezygnuje tylko z konkretnego roszczenia, czy również z:
- zadośćuczynienia za dalszą krzywdę;
- renty na przyszłość;
- zwrotu kosztów kolejnych operacji, leczenia i rehabilitacji;
- kosztów opieki;
- rekompensaty za utracone dochody;
- odsetek i kosztów postępowania;
- roszczeń związanych ze skutkami, które nie ujawniły się jeszcze w chwili podpisywania dokumentu.
Nie można zakładać, że po zawarciu ugody zawsze będzie możliwy powrót do szpitala lub ubezpieczyciela po dodatkową zapłatę. Celem ugody jest właśnie usunięcie niepewności i zakończenie sporu poprzez wzajemne ustępstwa stron.
Zakres porozumienia podlega jednak negocjacjom. Można rozważyć ugodę częściową, pozostawienie otwartego roszczenia o rentę albo wyłączenie konkretnych szkód. Ostatecznie decyduje treść dokumentu i okoliczności konkretnej sprawy.
Dlaczego przyszłe skutki błędu medycznego są tak ważne?
Stan zdrowia pacjenta nie zawsze jest ustabilizowany w chwili rozpoczęcia rozmów ugodowych. Może on nadal wymagać leczenia, kolejnych operacji, rehabilitacji albo pomocy innych osób. Nie zawsze wiadomo też, czy odzyska wcześniejszą sprawność i wróci do pracy.
Dobrym przykładem są sprawy dotyczące ciężkich zakażeń szpitalnych. Jak wyjaśniałam w poprzednim wpisie z cyklu rozmów w TOK FM, skutki infekcji mogą być rozległe, a leczenie długotrwałe. Czasem dopiero po kilku miesiącach można ocenić, czy pacjent odzyska samodzielność i jakiej pomocy będzie potrzebował w przyszłości.
Jeżeli rokowania nie są jasne, trudno rzetelnie oszacować przyszłe koszty. Szybka wypłata może być potrzebna, ale zamknięcie wszystkich dalszych roszczeń wymaga wtedy szczególnej ostrożności.
Czy każda wypłata ubezpieczyciela zamyka sprawę?
Nie. Wypłata tak zwanej kwoty bezspornej co do zasady nie jest jeszcze ugodą i nie musi oznaczać rezygnacji z pozostałych roszczeń.
Czym innym jest otrzymanie przelewu, a czym innym podpisanie oświadczenia o ostatecznym zaspokojeniu wszystkich żądań. Trzeba uważać również na dokumenty nazwane „akceptacją”, „potwierdzeniem” albo „pokwitowaniem”. Najważniejsze zobowiązanie może znajdować się w jednym, pozornie nieistotnym zdaniu.
Przed podpisaniem pacjent powinien wiedzieć, czy przyjmuje część należnej kwoty, czy definitywnie kończy cały spór. Sama nazwa dokumentu nie przesądza o jego skutkach.
Czy ugoda ze szpitalem zamyka roszczenia wobec lekarza?
Niekoniecznie, ale może tak się stać. Projekt ugody może zawierać postanowienie obejmujące nie tylko szpital, ale również jego ubezpieczyciela, lekarzy, pielęgniarki, położne i inne osoby uczestniczące w leczeniu. I to nawet wtedy, gdy osoby te nie podpisują dokumentu.
Trzeba ustalić:
- kto jest stroną ugody;
- kto ma zapłacić uzgodnioną kwotę;
- jakiego zdarzenia dotyczy wypłata;
- wobec kogo pacjent rezygnuje z roszczeń;
- czy zrzeczenie obejmuje wszystkie osoby uczestniczące w leczeniu;
- jak podzielono odpowiedzialność za zapłatę.
Osobno należy rozpatrywać roszczenia samego pacjenta i własne roszczenia członków jego rodziny. Nie są to te same prawa, nawet jeżeli wynikają z jednego zdarzenia medycznego.
Dlaczego zdarza się, że szpital chce zachowania ugody w poufności?
Poufność bywa warunkiem oczekiwanym przez szpital lub ubezpieczyciela, ale jej zakres również podlega negocjacjom. Może dotyczyć tylko wysokości wypłaty. Zdarza się jednak, że projekt obejmuje informacje o przebiegu leczenia, samym sporze, przyczynach wypłaty, a nawet przyszłe publiczne wypowiedzi pacjenta.
Przed podpisaniem trzeba sprawdzić:
- jakie informacje uznano za poufne;
- kogo obejmuje obowiązek;
- jak długo ma obowiązywać;
- czy przewidziano karę za jego naruszenie;
- czy sankcja jest proporcjonalna;
- jakie sytuacje zostały wyłączone z poufności.
Ugoda powinna pozwalać pacjentowi przekazywać potrzebne informacje prawnikom, doradcom podatkowym i osobom prowadzącym dalsze leczenie. Powinna też uwzględniać ujawnienia wymagane przez prawo oraz współpracę z sądem, prokuratorem czy organami odpowiedzialności zawodowej.
Zbyt szeroka klauzula może wywoływać spory nawet wtedy, gdy pacjent przekazuje informacje wyłącznie po to, aby kontynuować leczenie lub skorzystać z profesjonalnej pomocy.
Czy po podpisaniu ugody ze szpitalem można rozmawiać z prokuratorem?
Ugoda cywilna nie umarza automatycznie postępowania karnego ani zawodowego. Nie może usprawiedliwiać zatajenia prawdy w zeznaniach ani niewykonania obowiązku wynikającego z ustawy.
Dla uniknięcia późniejszych wątpliwości warto jednak wyraźnie zapisać, że poufność nie obejmuje:
- ujawnień wymaganych przez prawo;
- zeznań składanych przed sądem lub prokuratorem;
- współpracy z organami odpowiedzialności zawodowej;
- informacji przekazywanych prawnikom i doradcom;
- informacji niezbędnych do dalszego leczenia;
- działań potrzebnych do wykonania lub wyegzekwowania ugody.
Inaczej może być oceniana dobrowolna publikacja szczegółów sporu w mediach lub internecie. Tutaj zakres klauzuli poufności może rzeczywiście ograniczać pacjenta.
Czy rodzice mogą samodzielnie podpisać ugodę dotyczącą dziecka?
Ugoda obejmująca zrzeczenie się istotnych roszczeń dziecka wymaga uprzedniego zezwolenia sądu opiekuńczego. Jest to czynność przekraczająca zwykły zarząd majątkiem dziecka.
Najpierw trzeba uzgodnić konkretny projekt porozumienia, a następnie przedstawić go sądowi wraz z uzasadnieniem, dlaczego proponowane warunki służą dziecku. Sama zgodna wola obojga rodziców czy udział mediatora w negocjacjach odszkodowania za błąd medyczny nie zastępują wymaganego zezwolenia.
Szczególnej oceny wymaga rezygnacja z renty, gdy dziecko doznało trwałego uszczerbku, wymaga wieloletniej rehabilitacji albo może potrzebować stałej opieki. Rodzice mogą również występować z własnymi roszczeniami, ale trzeba wyraźnie oddzielić je od praw przysługujących dziecku.
Na jakim etapie można zawrzeć ugodę w sprawie o błąd medyczny?
Ugodę można zawrzeć przed wniesieniem pozwu, w trakcie procesu, podczas mediacji, ale także na przykład po wydaniu wyroku pierwszej instancji, zanim stanie się prawomocny.
Czasem dopiero opinia biegłego albo niekorzystny dla pozwanego wyrok powodują, że szpital i ubezpieczyciel zaczynają poważnie rozważać porozumienie. Ryzyko przegranej przestaje być wtedy abstrakcyjne, a możliwe odsetki i koszty dalszego postępowania stają się łatwiejsze do policzenia.
W takim przypadku trzeba uregulować nie tylko kwotę wypłaty, ale również przykładowo:
- odsetki;
- koszty procesu;
- sposób zakończenia postępowania;
- los wydanego wyroku;
- cofnięcie apelacji;
- termin i warunki zapłaty.
Samo podpisanie umowy nie sprawi, że akta sądowe automatycznie zostaną zamknięte.
O podejściu szpitali i ubezpieczycieli do polubownego kończenia sporów pisałam także w artykule „Jaka jest szansa na ugodę w sprawie o błąd medyczny?”.
Czym różni się ugoda sądowa od pozasądowej?
Zwykła ugoda pozasądowa jest umową. Jeżeli zobowiązany nie zapłaci, może być potrzebny kolejny proces, chyba że wcześniej zapewniono odpowiednie zabezpieczenie wykonania zobowiązania.
Ugoda zawarta przed sądem może, po nadaniu jej klauzuli wykonalności, stanowić podstawę egzekucji. Podobny skutek może uzyskać ugoda zawarta przed mediatorem, ale dopiero po zatwierdzeniu jej przez sąd. Sam podpis mediatora nie nadaje dokumentowi mocy ugody sądowej.
Forma ugody odpowiada więc na bardzo praktyczne pytanie: co będzie mógł zrobić pacjent, jeżeli szpital lub ubezpieczyciel nie zapłaci w terminie?
Czy ugoda musi oznaczać przyznanie się szpitala do błędu?
Nie. W ugodzie może znaleźć się zastrzeżenie, że zapłata następuje bez uznania odpowiedzialności. Dla ubezpieczyciela lub szpitala może to być jeden z podstawowych warunków zawarcia porozumienia.
Pacjent powinien wiedzieć o tym przed podjęciem decyzji, szczególnie jeśli poza rekompensatą finansową zależy mu także na wyjaśnieniu zdarzenia, przeprosinach albo przyznaniu, że leczenie przebiegało nieprawidłowo.
Ugoda pozwala uzgodnić również świadczenia inne niż zapłata. Jej elementem mogą być przeprosiny, przekazanie dodatkowych informacji lub inne zobowiązanie ważne dla pacjenta. Nie każda druga strona zgodzi się jednak na taki warunek.
Czy od pieniędzy otrzymanych na podstawie ugody trzeba zapłacić podatek?
Nie da się odpowiedzieć wyłącznie na podstawie nazwy dokumentu. Znaczenie mają rodzaj świadczenia, forma ugody, podstawa odpowiedzialności oraz to, kto dokonuje wypłaty.
Inaczej może być oceniane zadośćuczynienie za krzywdę, inaczej odszkodowanie odpowiadające poniesionym kosztom, utracone korzyści, renta, odsetki czy wynagrodzenie za dodatkowe zobowiązanie do zachowania poufności.
Typowe odszkodowanie lub zadośćuczynienie wypłacane z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może korzystać ze zwolnienia podatkowego także przy ugodzie pozasądowej. Odrębnej analizy może wymagać między innymi świadczenie odpowiadające utraconym korzyściom.
Dlatego przed podpisaniem trzeba rozdzielić poszczególne świadczenia i sprawdzić podstawę podatkową każdego z nich. Jedna zbiorcza kwota, bez wyjaśnienia, czego dotyczy, może później wywoływać niepotrzebne wątpliwości. Przy ugodzie sądowej czuwa nad tym dodatkowo sąd.
„Prawo bez recepty” w TOK FM – kiedy słuchać
Audycji „Prawo bez recepty” można słuchać w każdy czwartek od godziny 10:40 do 11:00 na antenie Radia TOK FM. Prowadząca, Ewa Podolska, rozmawia z różnymi ekspertami o prawach pacjentów i praktycznych problemach systemu ochrony zdrowia.
Zachęcam do słuchania na bieżąco. Strona audycji „Prawo bez recepty” zawiera także archiwalne odcinki, jednak dostęp do nagrań wymaga subskrypcji TOK FM Premium.

Ugoda może oszczędzić pacjentowi kilku lat postępowania i pozwolić wcześniej otrzymać środki potrzebne na leczenie. Może też jednak definitywnie zamknąć roszczenie o rentę, zwrot przyszłych kosztów albo rekompensatę za później ujawnione skutki błędu.
Dlatego projektu ugody nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie kwoty zapisanej na pierwszej stronie. Jeżeli sprawa dotyczy poważnego uszczerbku na zdrowiu, przyszłych potrzeb lub roszczeń dziecka, warto przed podpisaniem przeanalizować dokumentację medyczną, rokowania i cały projekt porozumienia z prawnikiem zajmującym się błędami medycznymi.
















{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }