Kiedy pacjentowi należy się odszkodowanie za usunięcie nerki? Najprostsza odpowiedź brzmi: kiedy utrata nerki spowodowana jest błędem medycznym. Ponieważ nerka jest narządem parzystym, wciąż zdarza się pomylenie organu. Przykładowo, zamiast zaplanowanej nefrektomii lewej nerki, chirurg przez pomyłkę usuwa prawą. Inna możliwość to taka, kiedy początkowo mamy do czynienia z typowym powikłaniem, ale na skutek opóźnienia w jego rozpoznaniu, konieczne są działania radykalne, m.in. usunięcie nerki. Z taką właśnie sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku, kiedy chorej niesłusznie przypięto łatkę „pretensjonalnej” pacjentki.
Nefrektomia
Pretensjonalny czy pacjent skarżący się na ból?
– pretensjonalny –
1. «zachowujący się sztucznie, krygujący się»
2. «zbyt wyszukany, świadczący o złym guście»
Kiedy pielęgniarka napisała o pacjentce w dokumentacji:

„Uskarżała się na nudności, jest apatyczna i pretensionalna” (pisownia oryginalna), to zapewne pielęgniarce chodziło o to, że pacjentka uporczywie „ma pretensje”, czyli skarży się na ból. Potwierdza to wpis z następnego dnia. „Pacjentka ogólnie osłabiona, zgłosiła ból brzucha.” – to napisano już inną ręką, pielęgniarki z kolejnej zmiany.
Powikłania histerektomii – usunięcie nerki
Czy pacjentka była „pretensjonalna” z charakteru? A może wzywała pielęgniarki, bo nie mogła wytrzymać z bólu? To drugie. Histerektomia nie obyła się bez problemów: pomyłkowe zaszycie moczowodu w tym przypadku to nie było normalne powikłanie… To błąd operacyjny.
Pacjentki nikt jednak nie słuchał, w efekcie konieczne stało się usunięcie nerki. Doszło do procesu, ale na szczęście pozwany szpital i jego ubezpieczyciel poszli po rozum do głowy i zawarli z pacjentką na pierwszej rozprawie ugodę sądową. Pacjentka otrzymała 200 tys. zadośćuczynienia i odszkodowania za usunięcie nerki, w tym zwrot poniesionych kosztów leczenia i opieki.
Usunięcie nerki bez przyczyny
W innym prowadzonym przez kancelarię procesie dotyczącym usunięcia nerki sąd po latach procesu zasądził zadośćuczynienie w kwocie 300 tys. zł. Dodatkowo, odsetki za czas trwania procesu wyniosły 200 tys. zł. Ta sprawa była szczególnie bulwersująca. Chora została zakwalifikowana do operacji usunięcia torbieli jajnika, nie wyraziła jednak pisemnej zgody na zabieg. Co więcej: podrobiono jej podpis na formularzu zgody. W czasie operacji poszerzono zakres operacji i – oprócz zmienionej chorobowo części jajnika- chorej usunięto także nerkę. Operator wskazywał, że rozpoznał guz nerki. Usunięte organy (część jajnika i nerka) miały zostać skierowane do badania histopatologicznego. Preparat nerki nigdy jednak nie trafił do pracowni histopatologicznej – zarówno nerka, jak i skierowanie na jej badanie zaginęły w pozwanym szpitalu. Więcej informacji o tym i innych postępowaniach o odszkodowanie za usunięcie nerki znajdziesz na www kancelarii BFP.
Co może pacjent?
Pacjent najczęściej zdany jest na przysłowiową łąskę i niełaskę pielęgnarek i lekarzy. A jednak, gdy nasze samopoczucie odbiega od doskonałości, nie bójmy się wzywać pielęgniarkę mimo, że jest środek nocy… Nawet za cenę łatki „pretensjonalnego” pacjenta. Podobnie, nigdy dość upewniania się, na jaką operację wyraziliśmy zgodę. I czy na pewno treść dokumentacji, a szczególnie pouczenia o ryzykach i formularz świadomej zgody na operację. odzwierciedla uzgodnienia z operatorem?
Chodzi przecież o nasze zdrowie, a czasem życie.
















{ 11 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Pacjentka pretensjonalna, a rodzina zapewne roszczeniowa 😉 No jakoś mnie to nie dziwi niestety 🙁
Rzeczywiście, ten „pretensjonalny pacjent” zadziwiająco często się przewija w dokumentacji medycznej. Chyba ma stanowić zabezpieczenie: skoro pacjent w ogóle ma odwagę np. zgłaszać ból w trakcie leczenia, to kto wie, na co go stać potem (na roszczeniowość;)?).
na szczęcie w rzeczywistości, występuje najczęściej tylko jedno, albo pacjent albo rodzina
Faktem jest, że na ogół pacjent jest „pretensjonalny”, a rodzina „roszczeniowa” – tzn. np. domaga się wyjaśnień od personelu medycznego…
gdzieś to określenie pretensjonalny utkwiło w słownictwie personelu medycznego
bardziej pasowałoby określenie, że dany człowiek ma ciągłe pretensje i wiecznie czegoś żąda;
pewnie związane z naszą bezpłatną opieką zdrowotną
na pewno są ludzie roszczeniowi co przekłada się później na populacji roszczeniowych pacjentów,
ale w zdecydowanej większości przypadków brakuje nam inteligencji emocjonalnej, a nieudolny państwowy system opieki zdrowotnej to zaognia
Oj tak, pretensjonalny pacjent to dla personelu medycznego swoisty problem. Nie dość, że leży w szpitalu na koszt podatników, to jeszcze ciągle czegoś chce… Doświadczyłam na własnej skórze, jak poprosiłam pielęgniarkę, by w nocy przykryła mnie kocem leżącym na poręczy na drugiej stronie łóżka. Podłączona właśnie kroplówka i temperatura ok. 40 stopni nie pozwoliła mi tego zrobić samej 🙁 Pani odrzekła mi, że nie jest od tego ….
Coraz częściej zdarzają się jeszcze groźniejsze sytuacje: pielęgniarki już rutynowo stawiają na stoliku koło łóżka lekarstwa, podobnie jak osoby z tzw. kateringu stawiają jedzenie. A potem nikt nie sprawdza, czy pacjent zażył, czy zjadł. Liczy się „odhaczenie” wykonania zlecenia na karcie zleceń (odnośnie leku).
w sumie to jak zbierają te pojemniki z jedzeniem to widzą czy ktoś zjadł …
W sumie tak, ale kto widzi: pielęgniarka czy osoba roznosząca posiłki z wózka? Bo jak pielęgniarka, to może się zainteresuje (o ile ma czas), a jak osoba z kateringu, to jej raczej wszystko jedno.
Moja ciocia leży teraz w szpitalu: na prośbą mojej mamy (a jej siostry), żeby pomóc podać rozdrobnione leki, pielęgniarka powiedziała, że nie mają na to czasu, żeby każdego pilnować. Obowiązuje zasada: jeśli pacjent ma rodzinę, która przychodzi w odwiedziny, to pielęgniarki raczej czują się zwolnione z obowiązku mycia i karmienia pacjenta, a leki też godzinami (do czasu przyjścia odwiedzających) leżą na stoliku…
ciężko trafić na uprzejmy i mający trochę dobrej woli personel szpitalny, jeśli już pacjent jest karmiony to najczęściej przez studentów, którzy są na praktykach wakacyjnych 🙁
życzę Cioci szybkiego powrotu do zdrowia
bufonada w szpitalach nie zna granic 🙁 prosty człowiek ma więcej empatii