Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Błąd jatrogenny, czyli granice żenady

Jolanta Budzowska11 sierpnia 2021Komentarze (1)

Sezon ogórkowy w pełni. Rozprawy jednak odbywają się, a ja – przed, w trakcie i po urlopie – nie narzekam na nudę. Ale że sezon ogórkowy kojarzy się nie tylko z letnim rozleniwieniem, ale i poszukiwaniem przez media rozrywki, i ja postanowiłam rozbawić moich czytelników. Niestety, jak to bywa w sprawach o błąd medyczny, obawiam się, że odpowiedzią będzie raczej gorzki śmiech.

Błąd operacyjny: jak się (nie) tłumaczyć?

To historia ku przestrodze wszystkim tym, którzy mają silne przekonanie: “moja sprawa jest oczywista i właściwie już wygrana”. Jednym z kilku wątków w tej sprawie jest zarzut, że pacjentowi, który zgłosił się na operację usunięcia guza lewego nadnercza, guza tego nie usunięto. Potwierdza to wynik badania histopatologicznego. Lekarz patomorfolog opisał przekazany po operacji do badania materiał tkankowy jako: “tkanka tłuszczowa”. Trafnie, bo w później wykonanych badaniach tomografii (TK) i rezonansu RM czarno na białym diagności opisali, że guz nadnercza jak był u pacjenta, tak nadal jest. Mimo, że pacjent wyszedł w międzyczasie ze szpitala z kartą informacyjną i opisem operacji, w których “jak byk” stało: “usunięto nadnercze lewe w całości”. Jak tłumaczy to szanowany profesor, operator tej operacji, zeznając pod groźbą odpowiedzialności karnej jako świadek?

“Na pewno nadnercze wraz z guzem usunęliśmy. Guz musiał się zgubić podczas pakowania do worka, w którym przekazuje się usuniętą podczas operacji tkankę do pracowni histopatologicznej.”

Błąd jatrogenny

Błąd diagnostyczny: jak (nie)rozmawiać z pacjentką?

Pacjentka poddała się kolonoskopii w znieczuleniu miejscowym. Otrzymała wynik, z którego wynikało, że najprawdopodobniej cierpi na zaawansowany nowotwór jelita grubego. Zrozpaczona pacjentka najszybciej jak było to możliwe wykonała szereg badań. Okazało się, że podczas kolonoskopii lekarz wprowadził kolonoskop do pochwy pacjentki, zamiast do odbytu.  To tłumaczyło, dlaczego uznał, że światło „odbytu” jest zamknięte. Właściciel kliniki umył ręce od odpowiedzialności stwierdzając:

“Jakby to Pani powiedzieć: lekarz wprowadził kolonoskop nie do tej dziurki. Zdarza się.” 

Błąd jatrogenny: jak (nie) zarabiać na własnym błędzie?

Błąd jatrogenny*. Duża prywatna klinika chirurgii plastycznej dopuściła do tego, że na stole operacyjnym pacjent zapalił się. Dosłownie. Doszło do rozległych oparzeń II i III stopnia. Wydawało się, że klinika w odruchu współczucia i poczucia winy zachowała się fair. Leczyła oparzenia i blizny pacjenta przez ponad rok. Na koniec jednak… wystawiła rachunek, przedkładając pacjentowi koszty leczenia naprawczego do rozliczenia. Dodam, że wysokość rachunku zwalała z nóg. Marcedes, nie Fiacik.

I co? Ktoś się zaśmiał? Proszę się nie martwić, mnie też nie śmieszą te historie. Co więcej, powodują, że moja determinacja w walce o prawa poszkodowanych pacjentów nieustannie rośnie.

 

*Błąd jatrogenny to najprościej rzecz ujmując taka sytuacja, gdy niewłaściwe działania i decyzje podjęte przez lekarza, pielęgniarkę lub kogokolwiek z personelu medycznego miały wpływ na pogorszenie stanu pacjenta, zamiast go polepszyć.

 

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

    Lidia 12 sierpnia, 2021 o 19:23

    Pani Mecenas, to jest po prostu sodoma i gomora.. rozpacz.. i…. po prostu brak slów..
    Nie wiem jak ci ludzie spia, czy mogą rano bez obrzydzenia spojrzeć sobie w lustro ….

    Ale myslę, że trzeba walczyć, bo to walka o tych, którzy potrzebują pomocy, bo to walka o prawdę i sprawiedliwość .. i z odrobina naiwności (bo chyba bez tego się nie da) mieć nadzieję, że gdzieś są jeszcze sędziowie, prokuratorzy, lekarze i prawnicy, którzy są jeszcze ludźmi, i dla których uczciwość to ważne słowo…..

    A Pani w tej walce jest najlepsza..i jesli nie Pani to kto…?
    Życzę siły..dużo

    Serdeczności
    LU

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: