Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Nieczytelna dokumentacja medyczna

Jolanta Budzowska01 marca 20242 komentarze

Nieczytelna dokumentacja medyczna jest obiektem częstych żartów na różnych forach i grupach wsparcia w mediach społecznościowych. Quiz na temat: „kto odczyta co tu jest napisane” jest okazją do zaprezentowania swoich umiejętności odczytywania tzw. wężyków w historii choroby.

Żarty jednak na bok. Przecież nikt bez przyczyny nie zwraca się o wydanie mu dokumentacji medycznej. A jeśli już się zwraca, to chciałby ją otrzymać w wersji, która umożliwia zapoznanie się z jej treścią. Co, jeśli dokumentacja prowadzona jest odręcznie i w dodatku nieczytelnie?

Nieczytelna dokumentacja medyczna i co dalej?

Jeden z naszych klientów był dokładnie w takiej sytuacji. Udostępniona dokumentacja została sporządzona odręcznie i była zupełnie nieczytelna. Pacjent zwrócił się więc do lekarza o przepisanie dokumentacji pismem komputerowym. Lekarz w gabinecie zażądał podania przyczyny, po co pacjentowi to jest potrzebne.  Pacjent odmówił. Słusznie, bo nie musi uzasadniać korzystania ze swojego prawa pacjenta.

Na to lekarz odpowiedział, że nie ma możliwości przepisania dokumentacji medycznej. I co więcej: nie zamierza tego robić. Pacjent złożył skargę do Rzecznika Praw Pacjenta i czeka na jego decyzję.

Kto ma rację w tym sporze?

Naruszenie prawa pacjenta do informacji oraz do dokumentacji medycznej

Zgodnie z art. 9 Ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzecznik Praw Pacjenta (w skrócie: u.p.p.) pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia.  Żeby pozyskać pełne informacje, trzeba na ogół sięgnąć do dokumentacji medycznej.  Dlatego art. 23 u.p.p. gwarantuje nam też prawo dostępu do takiej dokumentacji.

Prawo do dokumentacji medycznej  jest jednym z fundamentalnych praw pacjenta. Przysługuje każdemu pacjentowi.

Podmiot leczniczy ma obowiązek umożliwić pacjentowi realizację jego prawa. Robi to prawidłowo tylko wtedy, gdy pacjent bez przeszkód może dowiedzieć się jakie informacje  znajdują się w jego dokumentacji oraz jakich świadczeń zdrowotnych mu udzielono.

Nieczytelny „rękopis” to naruszenie praw pacjenta

Faktem jest, że w opisywanej sprawie lekarz udostępnił pacjentowi dokumentację medyczną. Jednak wydał tę dokumentację  w takim stanie, w jakim ją sporządził. Czyli kompletnie nieczytelną. Prawo pacjenta do informacji o swoim stanie zdrowia, a także prawo do dokumentacji medycznej, zostało więc naruszone.

Prawo reguluje to, jak ma być prowadzona dokumentacja.  Wpis w dokumentacji medycznej dokonuję się  „niezwłocznie po udzieleniu świadczenia zdrowotnego, w sposób czytelny i w porządku chronologicznym.”*

Jeśli udostępniona pacjentowi dokumentacja medyczna jest nieczytelna i nie spełnia wymogów określonych w cytowanym rozporządzeniu, to narusza to prawo pacjenta do informacji o jego stanie zdrowia.

Lekarz (i każdy podmiot leczniczy) ma więc obowiązek „uczytelnienia” dokumentacji medycznej przed jej wydaniem pacjentowi, albo na jego żądanie. Rodzi to nierzadko szereg problemów dla podmiotu leczniczego.

Zdarzyło mi się już, że nikt w przychodni nie był w stanie „odcyfrować” pisma lekarza, który zmarł. Czasem szpital ma też problem, żeby dotrzeć do lekarza, który zmienił miejsce pracy. Kiedyś nawet sam autor wpisu nie był w stanie „przetłumaczyć na polski” na sali sądowej tego, co wcześniej nabazgrał w dokumentacji.

No, ale nie jest to problem pacjenta. Jakości dokumentacji medycznej trzeba pilnować na bieżąco. To jeden z obowiązków organizacyjnych podmiotu leczniczego.

 

 

*Zgodnie z § 4 pkt 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 14 kwietnia 2020 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Katarzyna 1 marca, 2024 o 11:22

    Obwiązek uczytelnienia dokumentacji nakłada się najczęściej (choć w procedurach nie ma o tym słowa, jakby temat nie istniał) na pracownika administracji udostępniającego dokumentację. Jest to dodatkowo niebezpieczne, bo osoba niemedyczna nie ma żadnych kompetencji do czytania dokumentacji. Z mojej praktyki wynika, że lekarz musi mieć nóż na gardle, żeby w ogóle zainteresował się sprawą. Można się zatem cieszyć ze wprowadzenia obowiązku postaci elektronicznej. Mamy wreszcie czytelne wpisy, choć o czytelności treści nie będę się wypowiadać.
    Lekarze zdają się wciąż nie rozumieć, że dokumentacja medyczna jest częścią komunikacji z pacjentem, a jej nieczytelność czy niekompletność może zaważyć na czyimś zdrowiu.

    Odpowiedz

    Jolanta Budzowska 1 marca, 2024 o 11:35

    Dziękuję za Pani komentarz, trafiła Pani w sedno. Problemu by nie było, gdyby lekarze zdawali sobie częściej sprawę z tego, że dokumentacja jest przede wszystkim dla pacjenta, a dopiero w drugiej kolejności dla nich.

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: