Nie lubię spraw o zakażenie szpitalne. Bo z zakażeniami jest niemal jak z Yeti – wszyscy wiedzą, że istnieje, ale nikt go nie widział. Wśród lekarzy krążą anegdoty, jak ta: „W czasie kolejnego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Urologicznego w Krakowie (był to rok 1956) miałem na zaproszenie profesora Michałowskiego wykonać pokazową operację plastyczną wysiłkowego nietrzymania moczu u kobiet we […]
zakażenie szpitalne
… i wciąż tak opowiadała.” W tym przypadku samochwał było kilka. We wrześniu 2010 roku w Clinical Microbiology and Infection, zakładając zapewne, że takie fachowe wydawnictwo i w dodatku po angielsku, dostępne jest tylko wybrańcom, grupa lekarzy opublikowała interesujący artykuł. Omówiono wyjątkowy przypadek zbiorowego zakażenia groźną bakterią paciorkowca ropotwórczego w jednym z krakowskich szpitali. W […]















