Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Powikłania przy znieczuleniu ogólnym

Jolanta Budzowska16 września 201920 komentarzy

Znieczulenie ogólne nie jest procedurą w pełni bezpieczną dla pacjenta. Między innymi dlatego anestezjolodzy przeprowadzają własny – niezależny od lekarza prowadzącego – wywiad z pacjentem. Samodzielnie oceniają ryzyko znieczulenia. Wymagają też podpisania przez pacjenta zgody na znieczulenie. Gdy jednak już dojdzie do powikłania przy znieczuleniu ogólnym, ocenie będzie też podlegać zachowanie lekarza. Czy jego reakcja była prawidłowa? Jak ocenić, czy doszło do błędu medycznego w RKO*? Czy resuscytacja krążeniowo-oddechowa pacjenta została przeprowadzona zgodnie ze standardami?

Czasem trudno jest udowodnić, że szkoda na zdrowiu pacjenta jest konsekwencją błędów w procedurze znieczulenia, choć niewątpliwie doszło do naruszenia praw pacjenta. O takiej sprawie piszę w poście: „Zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta”.  O znieczuleniu okołoporodowym można przeczytać tutaj: „Tylko do 15”.  Z kolei o tragicznych konsekwencjach trudności w intubacji napisałam w poscie: „Trudności intubacyjne czyli kiedy standardowa operacja kończy się tragedią”.

Problemy podczas znieczulenia ogólnego

Podobne, jak opisane we wspomnianym wyżej poście, powikłania podczas znieczulenia i trudności w intubacji wystąpiły podczas leczenia w 15-letniej dziewczynki. Dziecko panicznie bało się wizyty u dentysty. Dlatego zabieg znieczulenia kanałowego zębów był u niej wykonany w znieczuleniu ogólnym.  Po rozpoczęciu wprowadzenia do znieczulenia wystąpiły jednak problemy z intubacją pacjentki. Po kilku nieudanych próbach intubacji, lekarz podjął decyzję o jej wybudzeniu. Uznał w końcu, że kontynuowanie znieczulenia jest zbyt obciążające dla pacjentki. Stan pacjentki stale się jednak pogarszał.  Rozpoczęto akcję reanimacyjną. Pomimo wykonywania czynności reanimacyjnych nastąpił zgon dziecka.

Rescuscytacja na fotelu dentystycznym?

W toku postępowania karnego okazało się, że gabinet stomatologiczny nie był wyposażony w kardiomonitor i defibrylator. Według biegłych 80% zatrzymań krążenia następuje w pierwszej minucie migotania komór. Dlatego też zarówno defibrylator, jak i kardiomonitor powinny znajdować się wszędzie tam, gdzie wykonuje się znieczulenie ogólne i może dojść do powikłań przy znieczuleniu. Biegli wskazali również na nieprawidłowości w postępowaniu resuscytacyjnym pacjentki.  Przeprowadzono je na fotelu dentystycznym. Ich zdaniem zbyt miękkie podłoże może mieć negatywny wpływ na skuteczność masażu serca.

Lekarzom postawiono zarzuty z art. 160 § 2 k.k. Lekarzowi anestezjologowi sąd wymierzył karę dwóch lat pozbawienia wolności. Lekarz stomatolog skazano na karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie kar sąd zawiesił warunkowo na okres trzech lat próby. W stosunku do oskarżonych zapadły również zakazy wykonywania zawodu lekarza. W przypadku oskarżonego lekarza anestezjologa na okres pięciu lat, a w odniesieniu do lekarz stomatolog na okres trzech lat.

Brak defibrylatora

Oskarżonych uznano winnymi narażenia małoletniej pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez przystąpienie do wykonania zabiegu znieczulenia ogólnego w warunkach niezapewniających bezpiecznego wykonania tego zabiegu.  Gabinet nie był wyposażony ani w defibrylator, ani kardiomonitor, a to jest błąd organizacyjny. Lekarze podjęli się leczenia mimo braków wyposażenia, wykonali też czynności reanimacyjne w sposób niezgodny ze wskazaniami wiedzy medycznej. Prowadzili resuscytację bez ułożenia dziewczynki w odpowiedniej pozycji i na twardym podłożu, co zmniejszyło szansę na powodzenie RKO.

*Resuscytacja krążeniowo-oddechowaRKO – zespół czynności stosowanych u poszkodowanego, u którego wystąpiło podejrzenie nagłego zatrzymania krążenia (NKZ), czyli ustanie czynności serca z utratą świadomości i bezdechem. Celem resuscytacji jest utrzymanie przepływu krwi przez mózg i mięsień sercowy oraz przywrócenie czynności własnej układu krążenia. Natychmiastowe rozpoczęcie resuscytacji przez świadków zdarzenia zwiększa prawdopodobieństwo przeżycia trzykrotnie (źródło: Wikipedia).

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 20 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Nieistotne Wrzesień 16, 2019 o 20:03

A co z przedawnieniem tego typu roszczeń? Są to roszczenia odpowiedzialności deliktowej które reguluje szczególny przepis tj. art 442(1) paragraf 4 kc. Kiedy rozpoczyna się bieg przedawnienia?

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Wrzesień 16, 2019 o 20:09

Szczegółowo o tym, jak wyglada przedawnienie sprawy o błąd medyczny, napisałam tutaj: https://bladprzyporodzie.com/do-kiedy-moge-wystapic-z-pozwem/
Generalnie, na wystąpienie z powództwem mamy trzy lata od chwili, kiedy dowiedzieliśmy “o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia”, jak mówi przepis.
Ale diabeł tak w szczegółach, ważne jest, kiedy doszło do błędu medycznego, bo przed 2007 rokiem obowiązywały inne przepisy w kwestii błędu medycznego o przedawnienia roszczeń.

Odpowiedz

LU Wrzesień 17, 2019 o 09:27

Przerazajaca historia. Jednoczesnie potwierdza, ze w Polsce jesli nawet sa przepisy i wytyczne, to nikt ich nie przestrzega. I nikt nie sprawdza, czy np niektore placowki (tak jak w opisanej historii) spelniaja wymagane kryteria. Jedna rzecz to przygotowac przepisy, a druga to te przepisy egzekwowac…Poniewaz nikt nie kontroluje (albo niedostatecznie) istnieje niejako przyzwolenie na braki, brak przestrzegania przepisow etc… I potem gdy przychodzi do oceny czy blad mial miejsce, to wiekszac boi sie powiedziec, ze byl to istotny blad, no bo tak jest wszedzie, albo podobnie….
Inna rzecz, ze lekarze popelnili podstawowe bledy przy resuscytacji, bo nie musza sie doszkalac, a nie pamietaja tego czego sie nauczyli w szkole….Ale, ze anestezjolog tego nie wiedzial…….to brzmi jak dowcip…

Dobrego dnia
LU

Serdecznosci..

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Wrzesień 17, 2019 o 09:47

W jednej ze spraw, o której piszę na początku postu, zapadł wczoraj wyrok. Sąd zasadził na rzecz pacjenta 800 000 zł zadośćuczynienia za błąd medyczny, kwotę 170 000 zł tytułem odszkodowania oraz ponad 9000 zł miesięcznej renty. Zadośćuczynienie przyznano również żonie i córce pacjenta, których sytuacja życiowa uległa zmianie w tak drastycznym stopniu, że Sąd za usprawiedliwione uznał roszczenie o naprawienie szkody wywołanej naruszeniem dóbr osobistych, czyli prawa do niezakłóconego życia rodzinnego.
Przynajmniej tyle. Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

LU Wrzesień 17, 2019 o 10:44

Gratuluje, fantastycznie! Dobrze, ze ktos walczy o takich pacjentow i dla takich pacjentow …!!
🙂
LU

Odpowiedz

L. Wrzesień 17, 2019 o 12:24

Na sor leży sobie pacjent ze złamaną szyjką kości udowej. Zwija się z bólu. Ortopeda operuje innego chorego. Żaden z pozostałych lekarzy nie wpisuje leków p/bólowych. Można zadać pytanie dlaczego.

Ten wyrok i kilka innych (vide sprawa skazania trójki lekarzy pobitego mężczyzny – z IW, tranaportu oraz sor – gdzie tylko ten ostatni jest winny) wyjaśnia to dogłębnie. Otóż skarżeni i skazywani są wszyscy biorący udział w procesie terapeutyczno diagnostyczny. Nawet ci którzy nie zrobili błędu.
więc ortopeda zrobi błędną operacje, zostanie skazany ale – prawdopodobnie przy okazji też ja. Bo jest mój podpis, zleciłem leki p/bólowe, brałem udział w leczeniu. Niektóre firmy ubezpieczeniowe chcą aby mozliwie dużo podmiotow odpowiadało solidarnie – czyli lekarzy; bez realnego związku czy jest ktoś de facto winny.

Tutaj winny jest anestezjolog. Ale winy dentysty nie widzę wcale. Właśnie po to przy znieczuleniu musi być anestezjolog aby zarządzać i prowadzić profesjonalnie reanimacje.

Wracając do sytuacji na sor. Od strony prawnej bezpieczniej jest nic nie podawać. Tylko Pacjenta trochę żal, prawda? Jak zapyta czemu nic nie dostał to mu wrecze uśmiechnięte zdjęcie Pani Mecenas Budzowskiej

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Wrzesień 17, 2019 o 19:08

Panie Doktorze, dziękuję za komentarz, ale argumenty, że to przeze mnie lekarze uznają, że bezpieczniej jest nie dostrzegać pacjenta na SOR są nieco, hmm, demagogiczne. Każdy chyba na swój zakres obowiązków z jednej strony, a z drugiej ustawę o zawodzie lekarza i zasady etyki, czy może ta etyka to już niemodna jest?

Prawdą jest, że lepiej, kiedy do dyspozycji jest kilka polis. Lepiej jednak wyłącznie dla szpitala, pacjentowi w gruncie rzeczy najczęściej jest wszystko jedno, kto płaci za błąd medyczny: szpital czy ubezpieczyciel.To szpitale dążą do tego, żeby na ławie pozwanych siedzieli też lekarze na kontraktach, bo wtedy, mimo zaniżonej polisy (zbyt niskiego ubezpieczenia), nie zostaną sami w roli płatników po przegranej.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

L. Wrzesień 17, 2019 o 19:51

Ależ Pani Doktor,
Pacjenta X miała polipa 1.2 cm. W szpitalu xyz w przeszłości usuwali takie polipy bez problemów. Czasem z kompikacjami – dlatego się robi to w szpitalu. Raz na jakiś czas występuje perforacja. Zdarza się. I część osób pozywa no i zdarza się że nawet może wygrać.
i dlatego zadecydowali że nie będą tego robić. Przy każdej sytuacji opisują dlaczego to przekracza ich nad wyraz skromne możliwości i wystawiają skierowanie na Baancha.
sytuacja jest planowa. Mają do tego prawo.

W dokumentacji wygląda to znakomicie. Ale Pacjentka X nie jest z papieru.

Jeśli szpital Banacha ma tysiące podobnych skierowan z całej polski, to nie jest w stanie ich obrobić. Na bieżąco. No i Pacjentka x, czekając w kolejce, miała pecha – polip stał się rakiem z meta. Od strony formalnej trudno się do czegoś przyczepić, ale umiera wyłącznie dlatego że w polsce mamy taki system prawny jaki mamy. I 10 lat temu by przeżyła.

Na konsylium24 była kiedyś sonda. A tam mają wstęp tylko lekarze. Pytanie – co zrobisz jak zauważysz omdlenie w samolocie. I przytlaczajaca większość, typu 80 procent, odpowiedziała że udaje że nic nie widzę (udaje że jestem upity / wziąłem leki nasenne). Uznano taką odpowiedź za bezpieczniejszą prawnie. Bo jak udzielą pomocy to zawsze mecenas B może ich pozwać że zrobili to nieumiejetnie. A jak nie udzielą, bo będą udawali że są otumanieni lekami, to są bezpieczni.
Czy jest to postępowanie lepsze dla pacjentów?

A etyka, modna czy nie, jak się jest pozbawionym prawa wykonywania zawodu to się kredytu nie spłaci.

Przykładów gdzie ktoś ma błędne leczenie albo stawianą / kontynuowaną błędna diagnozę (!), albo wykonuje się bezzasadne badania lub hospitalizacje (co może nie wygląda źle, do momentu aż nie okaże się że przez to pacjenci z diagnostyka niedokrwistości muszą czekać pół roku a nie dwa tygodnie bo kontrakt wyrobilismy na czymś innym) można podawać setki. I prowadzi to do dość makabrycznego żartu, że mecenas B (i wszyscy podobni, ale piszemy na tym blogu) są czwartą, po nowotworach, niewydolnościach serca i zapaleniach płuc, główną przyczyną zgonów w pl 😉

Serdeczności, l.

Odpowiedz

LU Wrzesień 18, 2019 o 09:27

Panie Doktorze, jest to przerazajace, ze lekarz jest w stanie “wyprodukowac” taki tekst. Jest to przerazajace, smutne i po prostu straszne. Nie wspominajac o braku absolutnej logiki. Nie wspominajac o tym, ze ostatnie zdanie przez Pana napisane jest po prostu nie do zaakceptowania. Po prostu wstyd! Czy pan zdaje sobie sprawe co Pan napisal? To nie jest dowcipne!!

Dzieki Bogu ( i nie tylko) jest ktos taki jak Pani Mec Budzowska: ktos kto walczy o pacjentow, ktos kto pomaga im przetrwac ciezkie chwile, ktos kto walczy , aby mieli godziwe zycie! Aby mieli grosik na terapie, na podstawowe rzeczy do przetrwania. Ktos kto ma odwage! I dodam: Pani Mecenas Budzowska czesto pomaga nie biorac za to zadnego wynagrodzenia!
W Polsce pacjenci umieraja przede wszystkim dlatego, bo sluzba zdrowia nie funkcjonuje. Pacjenci sa ponizani jak w zadnym innym kraju!! I bardzo czesto przez lekarzy!!
Jesli wrocimy na chwilke do sytuacji w gabinecie dantystycznym to wg mnie (jestem tez lekarzem) dentysta tez jest winny poniewaz sam jest lekarzem i podstawowe zasady reanmacji powinien znac. A po drugie lekarz dentysta jest odpowiedzialny za swoj gabinet. Nie wiem jakie sa wymagania dotyczace wyposazenia gabinetu dentysty ale wydaje mi sie, ze defibrylator powinien byc i szczegolnie gdy ma byc planowane znieczulenie. Nie chcialabym byc Panska pacjentka!
Pozdrawiam
LU

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Wrzesień 18, 2019 o 21:39

„Nieprawidłowo uzupełniane karty zgonów to nasza specjalność. Okazuje się, że lekarze mają “ulubione” przyczyn zgonów jak np. zatrzymania krążenia czy ustania oddychania. Dlatego WHO pomija nasze statystyki w analizach umieralności według przyczyn – donosi Rzeczpospolita.” – jak widać lekarze nawet w karcie zgonu nie są w stanie podać prawidłowo przyczyny zgonu (w odróżnieniu od kolegów z innych krajów). No chyba, że jestem nią ja – wtedy z łatwością. Cytat za „rynkiemzdrowia.pl”.

Odpowiedz

Wojtek Wrzesień 26, 2019 o 17:56

Sprawa jest fatalna. Sprawozdawczość do …niczego.
ALE- np. nie ma takiej przyczyny zgonu jak \”śmierć mózgu\” i co ma wpisać biedny doktór gdy np na skutek ciężkiego urazu i jego skutków ( stłuczenie mózgu z pourazowym obrzękiem, licznymi krwotokami do przestrzeni płynowych i tkanki mózgowej\” u chorego stwierdzono śmierć mózgu. Respirator za niego oddycha, płyny i żywienie dostaje, serce spokojnie sobie stuka. Oczywiście respirator wyłączamy , serce staje po kilkunastu minutach. I co wpiszemy jako ostateczna przyczynę zgonu?? Bo wyjściowa jest jasna- po pijaku wjechał na drzewo… Ale ta ostateczna… Anestezjolog..

R2D4 Październik 6, 2019 o 05:46

Do: Wojtek z 26.09.2019 godz. 17.56

Zasady kodowania chorobowości i umieralności w Rewizji Dziesiątej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10) są podane w drugim tomie tej publikacji, wydanej po polsku przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Książka jest udostępniona nieodpłatnie w witrynie internetowej wydawcy. Oto bezpośrednia linka do publikacji: https://www.csioz.gov.pl/fileadmin/user_upload/Wytyczne/statystyka/icd10tomii_56a8f5a5677b9.pdf

LU Wrzesień 18, 2019 o 16:35

Panie Doktorze, apeluje do Pana o to, aby przeprosil Pan Pania Mecenas Budzowska.
To jest minimum, co powinno byc zrobione na tym forum.
LU

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Wrzesień 18, 2019 o 16:41

Proszę Państwa, mam możliwość moderacji komentarzy, w tym np. blokowanie spamu czy wpisów, które mogą być uznane jako mowa nienawiści. Stwierdzenie przez Pana Doktora, że moja działalność jest czwartą przyczyną zgonu pacjentów w Polsce składam na karb frustracji i przemęczenia Pana Doktora. Ale też uważam, że Pan Doktor bierze odpowiedzialność za swoje słowa.

Odpowiedz

L Wrzesień 18, 2019 o 22:57

Wątpię aby Pani Mecenas się obraziła, bo był to przytyk nie w jej kierunku ale tylko w kierunku systemu prawnego (karnego) w pl, no i może innych kraje wschodu. Tyle że Pani Mecenas ten system karny chwali co nie znajduje u mnie zrozumienia.

Na podstawie powyższego rozumiem że ja jestem zły i bezduszny w tym wspaniałym i cudownym świecie oddanych lekarzy? Skąd Panie LU nie wiesz ze jest dokładnie odwrotnie? :>
A te, dajmy na to, sto osób które brało udział w powyższej sondzie to co? A osoby które z premedytacją nie pomagają aby tylko nie było ich pieczątki i nie można ich pozwać “solidarnie”?

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Październik 28, 2019 o 08:43
Anna, wiejska lekarzyna Wrzesień 26, 2019 o 12:09

W pewnym sensie rozumiem doktora L – „scyniczał” w swojej, zapewne bogatej, karierze. Nie każdy ma tyle siły i woli, żeby robić swoje. Mimo dość bogatej kariery zawodowej udzielając pomocy lekarskiej na zawodach jeździeckich (wolontariacko) wpisałam pogotowiarzom swoje imię i nazwisko do papierów razem z informacją, gdzie można mnie znaleźć – biorę odpowiedzialność za swoje czyny nie tylko w życiu zawodowym.
Co do dentysty: w tej sytuacji był szefem anestezjologa i miał obowiązek mieć tak urządzony gabinet (do jego obowiązków to należy!!!), żeby być zabezpieczonym w razie wystąpienia powikłań znieczulenia ogólnego. Albo wymagać tego od anestezjologa. Jako osoba pełniąca obowiązki szefowej czuję się odpowiedzialna za takie przygotowanie moich gabinetów (również dla lekarzy przeze mnie zatrudnianych), żeby czynności w nich wykonywane (nie chodzi tylko o badanie, ale i drobne zabiegi, czy zaopatrywanie zawałów) były zabezpieczone w razie powikłań. Które zawsze mogą się zdarzyć.

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Październik 28, 2019 o 08:36

„Scyniczał”- dobre! A co do drugiej części: w prawie cywilnym jest takie pojęcie jak „wina organizacyjna” – gdy organizacja sposobu udzielania świadczeń leczniczych zwiększa ryzyko niepowodzeń. Teoretycznie odpowiada za to finansowo podmiot leczniczy. Ale aktualnie sprawy się komplikują, bo jak ma dyrektor szpitala zapewnić kompleksowość i ciągłość usług jak nie ma kogo zatrudnić na oddziale? Albo jak ma zapewnić transport, żeby noworodek w zamartwicy został poddany na czas procedurze cool cup, jeśli wszystkie karetki neonatologiczna w województwie są zepsute? Puszka pandory.

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Październik 28, 2019 o 08:30

Fakt. Ale czy pierwotną przyczyną zgonu nie jest ciężki uraz mózgu (nie wiem jak to się ma do klasyfikacji: https://www.csioz.gov.pl/fileadmin/user_upload/Wytyczne/statystyka/icd10tomii_56a8f5a5677b9.pdf)?

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Październik 28, 2019 o 08:22

Super, dziękuję bardzo za informację i pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: