Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Przypadkowe znalezisko – błędny opis badania rezonansu lub tomografu

Jolanta Budzowska16 czerwca 2019Komentarze (1)

Z tytułowym określeniem zatknęłam się nie w książce przygodowej dla młodzieży, a podczas leczenia jednego z członków mojej rodziny.  „Przypadkowe znalezisko” to w ustach lekarzy coś, co znaleziono „w pacjencie” przy okazji diagnozowania chorego pod innym kątem. Czasem jednak mamy do czynienie z błędnym opisem badania.

Rezonans czy tomograf – co lepsze?

“Przypadkowego znaleziska” można dokonać, gdy – przykładowo – robi się rezonans magnetyczny głowy, żeby wykryć przyczyny uporczywych migren. A tu, ku zaskoczeniu wszystkich, w RM radiolog opisuje torbiel lub tętniaka, zlokalizowane gdzieś w obrębie mózgu. Nie dające żadnych objawów i nie mające nic wspólnego z dolegliwościami, z jakimi do lekarza zgłosił się pacjent. Takie „przypadkowe znalezisko” to wówczas relatywnie dobra rzecz. Można powiedzieć, szczęście w nieszczęściu, bo pozwala wykryć potencjalne zagrożenie (i je leczyć, jeśli tego wymaga sytuacja) na długo, zanim stanie się realne.

Do mnie więc taki pacjent z „przypadkowym znaleziskiem” zwykle nie trafia, bo nie ma po co. W jego przypadku nie ma mowy przecież mowy o błędzie medycznym.

Patologiczna zmiana w mózgu

Trafia za to do mnie czasami taki pacjent, najczęściej po latach, u którego nie wykryto patologicznej zmiany na czas. Choć wcześniej los dał taką okazję lekarzom.

Właśnie ostatecznym wyrokiem Sąd Apelacyjny w Warszawie zakończył spór w jednej z podobnych spraw. Przyznał chłopcu 455 tys. zł. zadośćuczynienia, odszkodowanie za błąd medyczny i rentę. O co poszło?

Historia błędnego opisu badania TK

Pewnego dnia chłopiec, wybiegając ze szkoły, uderzył się o metalowy słupek. Głowa bolała, siniak rósł, rodzice zgłosili się więc z dzieckiem do lekarza rodzinnego. Ten zalecił konsultację z neurologiem i okulistą. Wszystko wydawało się być w porządku.  Dla świętego spokoju zlecono jeszcze tomografię komputerową (TK, CT). W opisie badania specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej nie stwierdził żadnej patologii. Chłopiec jednak zaczął skarżyć się na przewlekłe bóle głowy. Szybko się męczył, zeszczuplał. Po jakimś czasie nastąpiło też pogorszenie widzenia w obu oczach. W końcu po półtora roku lekarze zdecydowali się skierować dziecko na badanie RM (rezonans magnetyczny).

A może RM?

Badanie rezonansem magnetycznym wykazało rozległy guz.  Pilnie wykonano operację, guz usunięto całkowicie. Dopiero wtedy porównano obrazy z TK i RM. Okazało się, że już w pierwszym badaniu guz był doskonale widoczny. Powinien być opisany przez radiologa jako patologia. Tylko małe guzy, poniżej 5 mm, mogą być w badaniu TK nieczytelne, a ten był doskonale widoczny. Lekarz nie opisał go jednak jako „przypadkowego znaleziska”. Nie nadmienił o nim w ogóle w opisie badania.

Czas działa na niekorzyść

Guz przez okres od czasu pierwszego badania TK do jego usunięcia rozrósł się dwukrotnie, uszkadzając bezpowrotnie nerw wzrokowy chłopca. Doprowadził niemal do ślepoty prawego oka i ograniczenie pola widzenia obu oczu. Biegli nie mieli wątpliwości, że gdyby wykonano operację usunięcia guza wcześniej, nie doszłoby do dalszych powikłań w zakresie nerwu wzrokowego. Nieprawidłowy opis CT w głównej mierze przyczynił się do dalszych zaniechań. Bez wątpienia przedłużył też czas  trwania procesu chorobowego, aż do stanu zagrożenia życia.

Warto nadmienić, że biegli nie pozostawili suchej nitki na linii obrony szpitala.  Przedstawiciele szpitala argumentowali, że lekarz radiolog analizował obraz mózgu „jedynie” pod kątem urazu doznanego przez dziecko.

Co na to biegły radiolog i biegły neurochirurg?

Jak stwierdzili biegli:

„Opisujący [badanie lekarz| nie może stricte odpowiadać na sugestie czy wstępne rozpoznanie zawarte w skierowaniu na badanie. Tym bardziej, że guz był takich rozmiarów, że nie mógł być przeoczony. Jego struktura była również ewidentnie nieprawidłowa. Błąd diagnostyczny w postaci nieprawidłowego opisu był kluczowym czynnikiem w dalszym przebiegu choroby. Lekarz powinien przeprowadzić wszelkie postępowanie diagnostyczne z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas. Tego zabrakło w procedowanej sprawie.”

Kilka rad dla pacjentów

Jakie z tego płyną wnioski?

  • Do opisów badań obrazowych (tomografii komputerowej (CT, KT) czy rezonansu magnetycznego (RM, MR) powinniśmy podchodzić stosując – znaną z reguł ruchu drogowego – zasadę ograniczonego zaufania. Radiolog najczęściej się nie myli. Nie można jednak wykluczyć pomyłki radiologa, błędu diagnostycznego lub niepełnego opisu badania.

 

Nierozpoznany w badaniu MR nowotwór oka

 

  • W przebiegu leczenia czy diagnostyki powołujmy się nie tylko opisy tych badań.  Przekazujmy lekarzom także płytki ze skopiowaną wersją elektroniczną wykonanego badania. Wnikliwy lekarz będzie zainteresowany obrazem, a nie tylko opisem. Sam otworzy płytkę z badaniem i oceni jego wynik.

 

  • Jeśli powtarzamy cyklicznie badania obrazowe, na przykład w celu okresowej kontroli, wykonujmy je w miarę możliwości w tych podmiotach leczniczych, które dysponują najnowocześniejszym sprzętem. Jakość aparatu medycznego ma znaczenie!

 

  • Jeśli kontrolne badania wykonywane są w tej samej placówce, to starajmy się, aby ocena i opis były wykonywane przez różnych radiologów. Wtedy rośnie szansa na rzetelną ocenę. A kiedy widzimy, że jest przeciwnie: opis to „kopiuj-wklej” z badania sprzed roku czy kilku lat, podpisany przez tego samego lekarza – bądźmy czujni.

 

  • W przypadku wątpliwości, przedstawmy to samo badanie na płycie do oceny innemu radiologowi. Niech sporządzi samodzielny opis. Jeśli będzie zbliżony, możemy spać spokojnie. Jeśli się znacząco różni: działajmy! Ustalmy, która diagnoza jest prawidłowa!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Anna, wiejska lekarzyna Czerwiec 26, 2019 o 23:08

i dlatego czasem się boję pisać na skierowaniach na badania obrazowe o swoich podejrzeniach/ okolicznościach – obawiam się tego, że radiolog skupi się na okolicznościach, a nie na obrazie. Niestety parę takich jak wyżej przypadków znam 🙁

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: