Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Błąd radiologa – wyrok sądu lekarskiego

Jolanta Budzowska21 lipca 20193 komentarze

Źródło tej informacji jest jak najbardziej wiarygodne. Gdyby nie to, nie uwierzyłabym, że coś takiego jest możliwe w XXI wieku:) Całe szczęście, że pacjenci zachowali czujność rewolucyjną. Sprawa skończyła się skazaniem lekarza radiologa za błąd lekarski i naruszenie zasad etyki.  

Jak podała Gazeta Lekarska, okręgowy sąd lekarski skazał lekarza specjalistę radiologa, który jeździł z przestarzałym aparatem USG do poradni POZ. Wykonywał tam odpłatnie badania ultrasonograficzne. Aparat był wiekowy, miał ponad 25 lat.  Ile lat miał lekarz, Gazeta już nie podała;) W każdym razie, radiolog na gotowych szablonach opisywał wykonane badania USG w tempie godnym sprintera. Nawet do 30 badań w ciągu 2 godzin!

Błąd radiologa

Błędne RTG

Jest guz. Błąd radiologa?

Sprawę zapoczątkowała skarga rodziny pacjenta.  Bliscy chorego zorientowali się, że coś jest nie tak po tym, jak następnego dnia po USG wykonanym przez “sprintera” i opisanym jako prawidłowy, w USG wykonanym na SOR rozpoznano guza trzustki z przerzutami do wątroby.

Lekarz otrzymał naganę, choć odwołał się nawet do Naczelnego Sądu Lekarskiego. Swoją drogą, rzadka buta: iść w zaparte do końca. Ciekawe, czy po tym, jak się wykosztował na obronę, będzie w stanie kupić nowy aparat do USG.

Jakie prawa ma poszkodowany pacjent?

A teraz poważnie. W sprawie jest kilka interesujących zagadnień.  Czy miał miejsce błąd medyczny? Jaka jest sytuacja poszkodowanego pacjenta?

Po pierwsze: ciekawa jestem, czy ktokolwiek w POZ zainteresował się kwalifikacjami tego lekarza? Oczywiście, wiem, że chodzi o radiologa, a więc specjalistę. Wiem też, że teoretycznie w Polsce każdy lekarz może interpretować obraz ultrasonograficzny i opisać wynik badania USG. Ale istnieje jeszcze Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne, organizowanych jest mnóstwo kursów i szkoleń, a wiedza specjalistyczna szybko się dezaktualizuje…

Stary aparat do USG, czy nadal jary?

Po drugie: czy ktokolwiek w POZ zainteresował się stanem ultrasonografu i jego jakością? Przecież wartość merytoryczna badania zależy nie tylko od kwalifikacji lekarza. Ważna jest przede wszystkim jakość  aparatu do USG. Czy aparat jest nowy czy stary, sprawny, serwisowany, wyposażony w odpowiednie głowice?

Zlecenie w ramach POZ wykonywania badań przez lekarza o nieodpowiednich kwalifikacjach i na przestarzałym  sprzęcie może być potraktowane jak błąd organizacyjny – błąd medyczny POZ.

Po trzecie jednak: paradoksalnie, gdyby nie ta konkretna sytuacja (że badania USG wykonano dzień po dniu) będąca podstawą skargi rodziny, to błąd radiologa mógł mu ujść na sucho. Dlaczego? Bo biegły radiolog w sprawie o błąd medyczny często zajmuje “ostrożne”, żeby nie powiedzieć asekuracyjne, stanowisko.  Twierdzi mianowicie, że badania obrazowe, takie jak USG, są badaniami subiektywnymi i niedostrzeżenie w nich określonych patologii nie jest błędem lekarskim.

Jakie zadośćuczynienie za błąd radiologa?

Po trzecie: gdy doszło do błędu radiologa w opisie badania obrazowego, to z pewnością mamy do czynienia z naruszeniem praw pacjenta.  Samo to jednak nie uprawnia do wysokiego zadośćuczynienia za błąd radiologa. Dopiero, jeśli ten błędny opis doprowadził do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, to można myśleć o sądowym dochodzeniu odszkodowania.

Taka sytuacja będzie, gdy np. źle opisane badanie  RTG złamanej kończyny doprowadzi do tego, że pacjent cierpi, poprawy nie ma, a na koniec okazuje się, że musi przejść skomplikowaną operację, bo złamanie jest zastarzałe. Niewykonane lub źle zinterpretowane podczas porodu USG, które mogłoby pomóc wykryć odklejenie się łożyska, to osobna historia… Inna sytuacja występuje w przypadku, gdy błąd radiologa polega na niewykryciu tzw. “przypadkowego znaleziska”, o czym pisałam niedawno: “Przypadkowe znalezisko- błędny opis badania rezonansu lub tomografu”.

Pacjencie, zachowuj więc czujność rewolucyjną! Pytaj o doświadczenie lekarza w badaniach USG, pytaj o jakość aparatu do USG, pytaj o niezrozumiałe sformułowania w opisie badania USG, przygotuj się odpowiednio do badania, aby było miarodajne. Od tego, czy odważysz się zadać pytania i zastosujesz się do zaleceń lekarskich, może zależeć twoje zdrowie i życie! A jeśli popełniono błąd w opisie badania, nie zawahaj się dochodzić swoich praw: być może uchronisz innych od błędu lekarskiego.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna, wiejska lekarzyna ;) Sierpień 9, 2019 o 20:29

Jest jeszcze jedna grupa zarabiająca na usg narządów – technicy nagrywający badania na starym sprzęcie i radiolog, który opisuje potem filmy nagrane (standardowe 4 ruchy na krzyż) przez techników. Kiedy bada kompetentny radiolog, tonie ogranicza się do standardowych ruchów – w razie podejrzenia bada dokładniej. Gonię takich równo.
Moja poradnie nieodpłatnie pozwalają na takie badania kompetentnemu i starannemu drowi Przemysławowi, sprawdzonemu w środowisku (i na temat jego umiejętności, i jakości sprzętu opinie pozytywne). Poza tym bywam przy badaniach i widzę wielką staranność, a nie zegarek w oczach. Tym bardziej, że dla każdego pacjenta rezerwuje 30 min.
I jeszcze mała przestroga dla pacjentów: jeśli łatwo się dostać (nawet prywatnie) do jakiegoś specjalisty, to najczęściej oznacza niską jakość jego usług.

Odpowiedz

Cezary Październik 4, 2019 o 11:05

Jestem radiologiem, pracuje na nowoczesnym sprzęcie, aparaty usg maja maksymalnie 2 lata, tomografy / rezonanse 5 lat. Prawda jest taka, ze często łatwo przeoczyć guz trzustki. To choroba z która wciąż ciężka się zmierzyć i po prostu przegrywamy. W moim szpitalu ( nie pracuje w Polsce) nie robimy usg z pytaniem o nowotwór. Złotym standardem jest tomografia. W Polsce tak się nie robi bo raz nie ma to pieniędzy a dwa lekarzy którzy by to opisali.
Usg to przestarzałe badanie, ale nadal bardzo pomocne kiedy trzeba coś na szybko wykluczyc, potwierdzić – czyli jest kamień w pęcherzyku żółciowym czy nie ma. Pacjenci tez są różni, inaczej bada się pacjenta który wazy 70 kg a inaczej który 130 kg.
Dlatego uważam, ze każdy przypadek trzeba rozpatrywać osobno. Jaki to był guz? Gdzie w trzustce – w głowie która łatwej zbadać czy w ogonie który często jest przysłonięty gazem z żołądka. Jest mnóstwo pytań ….

Nagannie oceniam ilosc 30 badań w dwie godziny. Plus sprzęt który miał 25 lat.

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Październik 18, 2019 o 07:25

Interesujący przypadek dzisiaj opisany przez rynekzdrowia.pl
„Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu uznał, że przez brak staranności w opisie badań lekarz radiolog naraził na niebezpieczeństwo utraty życia ranną w wypadku kobietę. Wyrok skazujący jest nieprawomocny.
Oskarżony lekarz opisywał wykonane u poszkodowanej w badania, między innymi tomografię komputerową.
W ich opisie nie znalazły się informacje dotyczące bardzo istotnych obrażeń wewnętrznych ciała, jak uraz, rozerwanie tylnej i bocznej ściany jamy brzusznej na odcinku kilkunastu centymetrów i powstanie przepukliny. W konsekwencji tego faktu u poszkodowanej operację wykonano zbyt późno (trzeciego dnia). Kobieta zmarła.
Lekarz przekonywał, że widział obrażenia, ale nie rozumie dlaczego ich nie wpisał. Mogło to być spowodowane natłokiem spraw. W trakcie procesu bronił się, że lekarze decydujący o procesie leczenia chorej mieli dostęp do wszystkich badań i prześwietleń.
Biegli w opinii byli jednak jednoznaczni – to na lekarzu radiologu ciążył obowiązek opisania wszelkich obrażeń, które nie są widoczne na zewnątrz, a których istnienie wskazuje badanie tomograficzne.”

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: