Ten artykuł możesz albo przeczytać poniżej, albo posłuchać:
***
Dokumentacja medyczna to punkt wyjścia dla poszkodowanego pacjenta, który chce uzyskać odszkodowanie za błąd lekarski. A właściwie: błąd medyczny, bo przecież nie tylko lekarze popełniają błędy podczas leczenia.
Dokumentacja może przekreślić szanse pacjenta na wygraną, może też pomóc w uzyskaniu korzystnego wyroku.
Czy nowe rozporządzenie w sprawie dokumentacji medycznej zmieni rozkład sił w procesie o błąd medyczny?

Dowód w rękach sprawcy
Dotąd dokumentacja medyczna była prowadzona głownie w formie papierowej. Rodziło to wiele problemów:
Sama często zwracam się do szpitali o „uczytelnienie” dokumentacji medycznej klientów, bo, mimo że mam naprawdę dużą wprawę, niektóre robaczki są nie do odczytania. Także dla biegłych, nie mówiąc już o sądzie! Żeby było śmieszniej, czasem nawet autor wpisu, przesłuchiwany jako świadek, nie jest w stanie sam siebie odczytać:-)
- „sieczka” zamiast dokumentacji
Często dostajemy stos luźnych kartek, które klient dostał w odpowiedzi na prośbę o udostępnienie dokumentacji medycznej. Po próbach uporządkowania okazuje się, że brakuje stron, wpisów z kilku dni, istotnych dokumentów, takich jak „Okołooperacyjna karta kontrolna”, „Zgoda na zabieg” czy „Karta znieczulenia”. Niestety, w praktyce nie zawsze sprawdza się teza z jednego z orzeczeń sądowych, że:
„braki w dokumentacji nie mogą być wykorzystywane w procesie na niekorzyść pacjenta”.
- dopiski, skreślenia, zamazane wpisy
Przepisy były jednoznaczne: zmian w dokumentacji medycznej można było dokonywać tylko w taki sposób, żeby było wiadomo kto, kiedy, dlaczego i co zmienił. W praktyce poszczególne karty dokumentacji przypominały zeszyt krnąbrnego dziesięciolatka, który nienawidzi języka polskiego.
Znakomicie sprawdzało się przysłowie: „papier jest cierpliwy: papier wszystko przyjmie”. Kiedy więc z leczeniem pacjenta coś poszło nie tak, a jeszcze nie zdążył wystąpić o kopię dokumentacji medycznej, można było w niej napisać co ślina na język przyniesie. Na przykład odnotować nieistniejące pomiary tętna i ciśnienia czy odnotować– rzekomo – dobry stan pacjenta.
Będzie pięknie
Wczoraj (15 kwietnia 2020 r.) opublikowano nowe Rozporządzenie w sprawie dokumentacji medycznej. Czy jego treść coś zmienia w sytuacji pacjentów? Poniżej subiektywna – bo z mojej perspektywy – lista najważniejszych zmian.
Dokumentacja medyczna – wersja elektroniczna
Dokumentacja medyczna ma być prowadzona przede wszystkim w wersji elektronicznej. „Papier” dopuszcza się już tylko wyjątkowo. Jeśli szpital zdecyduje się na postać elektroniczną, to musi się jej trzymać. Czyli nie wolno części dokumentacji (np. dekursusów* lekarskich czy pielęgniarskich) mieć w formie elektronicznej, a reszty w formie pisemnej. Na przykład odręczny opis badania USG czy wynik konsultacji nie będzie mógł już fruwać na osobnej kartce. I co gorzej: pojawiać się i znikać, w miarę potrzeb w toku procesu…
Identyfikacja autora wpisu
Nie raz, nie dwa przesłuchiwałam świadków: lekarzy – duchów, których dane figurowały w dokumentacji jako autorów dekursusów*. Ku zdumieniu obecnych na sali rozpraw często okazywało się, że nie widzieli pacjenta na oczy, choć byli lekarzami prowadzącymi. Bo pod ich loginem wpisu dokonywali dyżuranci. Albo taka „podmianka” miała miejsce, gdy Pan Ordynator badał pacjenta, ale wpisu, już pod swoim loginem, dokonywał „długopis” – czyli najczęściej lekarz rezydent. Zaznaczam, że określenia „długopis” użył kiedyś zeznając o tej sytuacji sam rezydent. Wszelkie inne skojarzenia są nieuprawnione;)
Nie muszę tłumaczyć, jak gmatwało to możliwość udowodnienia, co, kto i kiedy zaobserwował w przebiegu leczenia pacjenta.
Z tym ma być koniec. Dokumentacja medyczna w postaci elektronicznej ma m.in. zapewnić „niezaprzeczalność i integralność danych”. Wpisy i zmiany wpisów opatruje się oznaczeniem osoby ich dokonującej.
Dokumentację podpisuje się kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym, podpisem osobistym albo z wykorzystaniem sposobu potwierdzania pochodzenia oraz integralności danych dostępnego w systemie teleinformatycznym udostępnionym bezpłatnie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Niestety nadal dokumentację wewnętrzną będzie można podpisać również przy wykorzystaniu systemów wewnątrzszpitalnych, co niestety cechuje niski stopień bezpieczeństwa. Jest to jednak podobno kompromis między możliwościami a potrzebą.
Gwarancje dla pacjenta
W razie wątpliwości co do rzetelności danych zawartych w dokumentacji, podmiot leczniczy będzie musiał udowodnić, że zastosował wymagane Rozporządzeniem środki bezpieczeństwa uwzględniające najnowszy stan wiedzy! Dokumentacja musi zawierać informację o czasie sporządzenia dokumentacji oraz dokonania wpisu lub innej zmiany i uprawnieniach osoby wpisującej.
Podmiot leczniczy ma zapewnić warunki zabezpieczające dokumentację przed zniszczeniem, uszkodzeniem lub dostępem osób nieupoważnionych, a także umożliwiające jej wykorzystanie bez zbędnej zwłoki. To ostatnie oznacza, że nie powinny się już zdarzać sytuacje, że trzeba oczekiwać na dokumentację tygodniami od złożenia wniosku.
Co do zabezpieczeń przed wyciekiem danych itd. – to trzymam kciuki. Szczególnie biorąc pod uwagę, że z zabezpieczeniami nie radzą sobie takie instytucje, jak KSSIP z której ostatnio wyciekły dane ponad 50 tys. sędziów, prokuratorów, asystentów. Nie ma wątpliwości, że przejście na formę elektroniczną będzie sporym wyzwaniem dla podmiotów leczniczych.
IKP
Nowe Rozporządzenie „promuje” Internetowe Konto Pacjenta, co jest godne uwagi i poparcia. Za pośrednictwem IKP możemy uzyskać łatwy dostęp do danych na temat przebiegu swojego leczenia. Możemy też w sposób nie budzący wątpliwości udzielić zgody konkretnym osobom na dostęp do dokumentacji medycznej czy na udzielanie im informacji o stanie zdrowia pacjenta. Instrukcję jak uzyskać dostęp do IKP znajdziesz tutaj: Poradnik – IKP.
Nowe Rozporządzenie w sprawie dokumentacji – od kiedy?
Rozporządzenie** jest niewątpliwie korzystne dla pacjentów. Przede wszystkim zmniejsza możliwość manipulowania przy dokumentacji medycznej, bo w razie sporu za pomocą biegłych informatyków da się wykryć ingerowanie w jej treść.
Nowe przepisy obowiązują od 15 kwietnia 2020 r. ale niestety „stare” Rozporządzenie można stosować, czyli prowadzić dokumentację medyczną wg dotychczasowych zasad, jeszcze aż do 31 grudnia 2020 r. Zatem przyjdzie nam jeszcze poczekać na błogosławieństwa płynące z nowego aktu.
***
* dekursus: opis przebiegu choroby w czasie pobytu pacjenta w podmiocie wykonującym działalność leczniczą
** Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania
***
Podcastu Błąd Lekarza możesz słuchać również na YouTube: