Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Jak liczyć odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu?

Jolanta Budzowska04 lutego 20202 komentarze

Pytanie jest przewrotne, bo odpowiedź brzmi: nie liczyć.

Nie, nie o to chodzi, żeby odszkodowania za błąd medyczny nie wypłacać.

Sęk w tym, że nie ma żadnego uzasadnienia, żeby w sprawach o błąd medyczny nadmiernie przywiązywać się do tego, jaki procent uszczerbku na zdrowiu „przyzna” ten czy inny orzecznik czy biegły. Tym bardziej nie ma żadnych podstaw, aby kalkulować, ile złotówek (a raczej tysięcy złotych) „należy” się za każdy procent.

Uszczerbek na zdrowiu = zadośćuczynienie?

Przeświadczenie, że ustalony procent uszczerbku na zdrowiu matematycznie przekłada się na wysokość należnego za doznaną szkodę na zdrowiu zadośćuczynienia, jest błędne.

Nie będę tłumaczyć, z czego bierze się kult procentu uszczerbku na zdrowiu, bo szkoda czasu. Wspomnę tylko, że jego żarliwymi wyznawcami są niektórzy ubezpieczyciele szpitali i sprawców wypadków drogowych. Sugerują poszkodowanym, że „uczciwie” proponują np. kwotę zadośćuczynienia X zł. bo (w domyśle: tylko) tyle się należy za Y  %  przyznanego przez ich orzecznika biegłego sądowego.

Uszczerbek na zdrowiu? Tak, ale w ZUS.

Sąd Najwyższy wielokrotnie piętnował tego rodzaju praktykę. Ustalenie procentowego uszczerbku nie jest obowiązkowe dla przyznania adekwatnego zadośćuczynienia w sprawach o błędy medyczne.  Tym bardziej nie odgrywa kluczowej roli przy ustaleniu kwoty rekompensaty. Co najwyżej odgrywa jedynie rolę pomocniczą, i to jako jeden z wielu czynników, które Sąd winien wziąć pod uwagę.

Przepisy dotyczące procentowego uszczerbku na zdrowiu nie zostały wprowadzone z myślą o zadośćuczynieniu z art. 445 k.c., a dla celów ubezpieczenia społecznego (z ZUS) z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Tylko wysokość jednorazowego odszkodowania za stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu z ustawy wypadkowej (zusowskiej) zależy od tego, jaki procent uszczerbku na zdrowiu ustali lekarz orzecznik ZUS. Jednorazowe odszkodowanie przysługuje w wysokości 20 proc. przeciętnego wynagrodzenia za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Kwoty za jeden procent uszczerbku zmieniają się raz w roku. Obecnie (do 31 marca 2020 r) wynoszą 918 zł za każdy procent.

Ważne: te “zusowskie” procenty nie mają nic wspólnego z zadośćuczynieniami przyznawanymi poszkodowanym pacjentom czy ofiarom wypadków drogowych!

Jak biegli ustalają uszczerbek na zdrowiu?

I na koniec wisienka na torcie, czyli fragment pewnej opinii biegłych. W cytowanym fragmencie biegli odpowiadają na zarzuty jednej ze stron odnośnie ustalonego przez nich procentu uszczerbku na zdrowiu. Ten procent został przez nich ustalony na potrzeby sprawy o błąd medyczny. Ale uwaga: jedynie jako jeden z elementów opisu stanu zdrowia i rokowań poszkodowanego pacjenta! Zastosowali powszechnie znane i powszechnie nielubiane Rozporządzenie MPIPS ws zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu.

Dlaczego biegli podłożyli głowę pod topór?  Ponieważ nie ma innego ustawowego źródła, według którego byłoby możliwe szacowanie procentu uszczerbku na zdrowiu w innych, niż „zusowskie”,  przypadkach.

„Należy pamiętać, że treść zarówno rozporządzenia, jak i załącznika ma charakter archaiczny. Pochodzi bowiem z 1974 r., a w 2002 r. jedynie przepisano je z kosmetycznymi zmianami. Zatem prowadzenie rozważań w jego kontekście ma nikłe merytoryczne uzasadnienie. Posługujemy się w/w załącznikiem wyłącznie dla stworzenia platformy porozumiewania się między biegłymi, Sądem i Stronami sporu. Rozporządzenie samo w sobie w postępowaniu cywilnym niebędącym wypadkiem przy pracy nie znajduje zastosowania. Niestety polski system prawny nie posiada żadnego innego narzędzia, które byłoby konsensusem prawników, ubezpieczycieli i lekarzy. Zatem nie pozostaje nic innego jak korzystanie z tego wadliwego narzędzia. Czynimy to jednak jedynie po to, aby skwantyfikować w jakikolwiek sposób rozmiar krzywdy powoda.”

Nieśmiertelny procent uszczerbku

I tak oto wciąż ustalamy  czasami w procesach o szkody na zdrowiu nieśmiertelny procent uszczerbku na zdrowiu, bo wystarczy, że jedna ze stron zapyta o to biegłych. W niektórych przypadkach bywam to nawet ja, bo czasem jest to korzystne dla moich klientów;) Niestety jednak bywa to początkiem długiej i jałowej dyskusji na sali rozpraw, czyja metoda jest lepsza i “czyj” procent prawidłowo ustalony. Bo stale – z braku laku –  posługujemy się tym nieszczęsnym Rozporządzeniem zusowskim.

O tym, czy można dostać odszkodowanie za błąd medyczny z polisy szpitala

Uszczerbek na zdrowiu

Uszczerbek na zdrowiu

Dla zainteresowanych bardziej niż przeciętnie tematyką poruszoną w poście załączam garść orzeczeń:

„Należne poszkodowanemu zadośćuczynienie nie może być bowiem mechanicznie mierzone przy zastosowaniu stwierdzonego procentu uszczerbku na zdrowiu, albowiem w prawie cywilnym wysokość zadośćuczynienia jest zindywidualizowana, a nie ma postaci ryczałtu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2005 r. sygn. akt I PK 47/05 publ. M.P.Pr. 2006/4/208).” (Wyrok Sądu Okręgowego w Kaliszu z dnia 22 maja 2014 r. I C 426/14)

„W sprawach o zadośćuczynienie miernikiem należnej poszkodowanemu kwoty jest rozmiar krzywdy i cierpienia doznanych w związku z zaistniałym zdarzeniem, a określony procentowo rozmiar uszczerbku na zdrowiu ma jedynie charakter pomocniczy. (…)” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 lutego 2017 r. ,

„Stopień uszczerbku na zdrowiu nie może być przyjmowany jako jedyna przesłanka ustalenia wysokości zadośćuczynienia z tytułu trwałego inwalidztwa, spowodowanego wypadkiem. Nie można przecież pomijać czasokresu leczenia się powoda i odczuwania dolegliwości fizycznych, uczucia krzywdy spowodowanej ułomnością, a w konsekwencji utratą przyjemności i radości z życia, szans rozwoju, nauki, pracy, aktywnego udziału w życiu rodzinnym, wychowaniu potomstwa, wreszcie potrzeby samorealizacji, w praktyce utratę, bądź znaczne ograniczenie ogólnej zdolności do życia, a zwłaszcza do samodzielnej egzystencji (wyrok SN z 10 kwietnia 1974 r., II CR 123/74, opubl. w LEX nr 7457).”  (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 29 stycznia 2013 r. I ACa 1095/12)

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: (12) 428 00 70e-mail: j.budzowska@bf.com.pl

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

medyk sądowy 16 lutego, 2020 o 01:04

Bardzo dobry wpis.

Dodam od siebie, że biegli wyliczają procentowy uszczerbek na zdrowiu co najmniej dwoma metodami: dodawania procent oraz mnożenia i dodawania procent. Załóżmy, że na skutek upadku i uderzenia głową o twarde podłoże powód doznał ostrego krwiaka podtwardówkowego i stłuczenia mózgowia, które były rozpoznane i leczone z nieuzasadnionym opóźnieniem. W następstwie tej zwłoki rozwinął się tak znaczny obrzęk mózgowia, że po wykonaniu otworu kraniotomijnego o średnicy 8 cm nie można było przywrócić płata kostnego, a ponadto rozwinęły się: głęboki niedowład połowiczy i padaczka z zaburzeniami psychicznymi i kilkoma napadami w tygodniu. Mamy więc:
a) ubytek sklepienia czaszki (pkt 3b) — 20%,
b) głęboki niedowład połowiczy (pkt 5b) — 50%,
c) padaczka (pkt 8b) — 50%.

Pierwszy sposób sprowadza się do prostego sumowania procent za poszczególne pozycje. Rzecz jasna, tu będzie 120% uszczerbku. Stosownie do par. 9 ust. 1 biegli zwykle zmniejszą tę sumę do 100% uszczerbku. Istnieją jednak biegli, który argumentują, że taka redukcja wyliczonego uszczerbku jest rolą sądu. Oni podadzą w opinii tę pierwotną sumę, czyli 120%.

Według zwolenników drugiej metody uszczerbek na zdrowiu u żyjącego powoda nie może osiągnąć 100%, bo to wartość odpowiadająca śmierci. Pewnym wyjątkiem są tu te pozycje, w których prawodawca przyjmuje, że uszczerbek u żyjącego może wynieść 100%, np. porażenie połowicze (pkt 5a). Przykład jest jednak tak dobrany, aby wyjątek nie miał tu zastosowania.

I do rzeczy: ta metoda kalkulowania uszczerbku zakłada, że pełen dobrostan zdrowotny to 100%. Biegli będą liczyć tak:
a) pierwszy skutek opóźnienia, tj. ubytek sklepienia czaszki, to 20% uszczerbku (20% z 100% zdrowia), czyli pozostaje 80% zdrowia,
b) druga konsekwencja opóźnienia, czyli głęboki niedowład połowiczy, to dalsze 40% uszczerbku (50% z tych pozostałych 80% zdrowia), w sumie: 60% uszczerbku (20% plus 40%), czyli zostaje 40% zachowanego zdrowia,
c) trzecie następstwo, tzn. padaczka, daje kolejne 20% uszczerbku (50% z 40%), razem: 80% uszczerbku (60% dodać 20%), co oznacza, że powodowi zostało tylko 20% zdrowia.

Ten sposób liczenia jest na bakier z matematyką (procent razy procent to procent do kwadratu, czyli co?) i nie ma uzasadnienia w rozporządzeniu, ale niektórzy biegli się nim posługują. Pewnym wytłumaczeniem tej metody jest trafne skądinąd spostrzeżenie, że w rozporządzeniu jest mowa o procentach (dodawane procenty nie powinny sumy 100 procent), a nie punktach procentowych (dodawane mogłyby przekroczyć 100 punktów procentowych).

PS. Przepraszam za nieco chaotyczne przedstawienie zagadnienia, ale brakuje mi czasu, aby starannie wyedytować komentarz.

Odpowiedz

Jolanta Budzowska 17 lutego, 2020 o 14:41

Szanowny Panie Doktorze, bardzo dziękuję za Pana komentarz! Zasługuje na status samodzielnego postu na moim blogu, ale chyba formuła Wordpress na to nie pozwala:)

Przechodząc do rzeczy: chyba tylko raz czy dwa spotkałam się z tą drugą metodą kalkulowania uszczerbku na zdrowiu. Wygląda na karkołomną od strony matematycznej (co Pan słusznie wytyka), a jednocześnie nie ma uzasadnia metodologicznego ani oparcia w przepisach. Co więcej, gdybyśmy zmienili kolejność “składania” procentów i zaczęli od uszczerbku “wartego” 40% z 100 %- zostaje 60 %, następnie z tego odliczyli 20% – zostaje 48 %, i wreszcie od tego odjęli 20 % – zostałoby 38,4 % – chyba wychodzi inny wynik? Czy może ja coś źle zrozumiałam albo wyliczyłam?

Tak czy tak, albo wszyscy uczestnicy procesu zgodzą się, że procent uszczerbku na zdrowiu ustalony w oparciu o Rozporządzenie na bardzo pomocnicze znaczenie, albo trzeba z tego zupełnie zrezygnować, przynajmniej do czasu consensusu odnośnie nowej metody.

Na marginesie dodam, że próba wprowadzenia “tabelarycznego” sposób liczenia zadośćuczynienia w Rozporządzeniu wykonawczym do przepisów rządzących postępowaniami przed Wojewódzką Komisją ds Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych jest chyba jeszcze bardziej nieudana.

Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za lekturę mojego bloga i dzielenie się Pana wiedzą i doświadczeniem w komentarzach! Jolanta Budzowska

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: