Jolanta Budzowska

radca prawny

Partner w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni (BFP) z siedzibą w Krakowie. Specjalizuje się w reprezentacji osób poszkodowanych w cywilnych procesach sądowych w sprawach związanych ze szkodą na osobie, w tym w szczególności z tytułu błędów medycznych oraz z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
[Więcej >>>]

Jak uzyskać odszkodowanie?

Pomyłka w identyfikacji pacjenta

Jolanta Budzowska13 września 20212 komentarze

Czy pomyłka w identyfikacji pacjenta przez lekarza czy pielęgniarkę jest w ogóle możliwa? A jeśli tak, to jak do tego dochodzi? I najważniejsze: jak uniknąć takiej pomyłki?

Anna Kowalska x 2

Może się zdarzyć na przykład tak. Moja klientka, Anna Kowalska, opowiedziała mi o sytuacji, w której sama odegrała jedną z głównych ról. Leżała na patologii ciąży w związku z przedwczesną akcją skurczową. Miała dostać lek w kroplówce na osłabienie czynności skurczowej macicy. W tej samej 4 -osobowej sali, przebywały jednak – jak się później okazało – dwie Anny Kowalskie. Pacjentki nie znały się. Druga pani Kowalska była po terminie porodu i podjęto decyzję o podaniu jej oksytocyny i przyśpieszeniu akcji porodowej. Na pytanie pielęgniarki stojącej w drzwiach: „Anna Kowalska?” tylko jedna z nich odpowiedziała „To ja”. Gdyby mojej klientki coś nie tknęło i nie zapytała pielęgniarki, co zamierza jej podać, doszłoby do tragedii: przedwczesnego porodu, któremu starano się zapobiec.

Identyfikacja pacjenta

Identyfikacja pacjenta to proces prawidłowego dopasowania pacjenta do zaplanowanych interwencji medycznych oraz dokładnego i niezawodnego przekazywania informacji o tożsamości pacjenta przez cały okres leczenia.

 

Pomyłka w identyfikacji pacjenta

Do pomyłki w identyfikacji pacjenta dochodzi na różnych etapach:

Instytut ECRI PSO przeprowadził badania dotyczące pomyłek w identyfikacji pacjentów. Podał przy tym szereg przykładów takich zdarzeń.

Pomyłka w identyfikacji pacjenta

Pomyłka w identyfikacji pacjenta

Pomyłka w identyfikacji pacjenta – przykłady

Oddział chirurgiczny

Pacjent we wstrząsie krwotocznym nie został poddany transfuzji, ponieważ przez pomyłkę sięgnięto do dokumentacji innego pacjenta i personel zastosował się do oświadczenia świadka Jehowy o zakazie podawania krwi.

Oddział chorób wewnętrznych

Pacjentowi ze zgłębnikiem nosowo-żołądkowym, któremu nie wolno było przyjmować doustnie żadnych pokarmów ani płynów, podano posiłek na tacy. Pacjent próbował zjeść jedzenie i zakrztusił się, doszło do niewydolności oddechowej.

Diagnostyka obrazowa

Niewłaściwy pacjent został przewieziony do oddziału radiologii na badanie rezonansu magnetycznego w znieczuleniu ogólnym. Pacjent został zaintubowany i poddany sedacji przed wykryciem błędu.

Apteka

Pacjent otrzymał lek na nadciśnienie w dawce 10 razy większej niż zamierzona. Pacjent został przyjęty na oddział intensywnej terapii z powodu hipotonii (niedociśnienia tętniczego).

Oddział położniczy

Niemowlę otrzymało mleko matki innego niemowlęcia, zarażonej wirusem zapalenia wątroby typu B, więc niemowlę musiało być leczone immunoglobuliną przeciw WZW typu B.

Gabinet lekarski

Niewłaściwą pacjentkę oznaczono jako zmarłą w dokumentacji medycznej. Kiedy przyjechała na wcześniej zaplanowaną wizytę, była w szoku, że wizyta została anulowana z powodu jej śmierci.

Klinika okulistyczna

Dwóch pacjentów o tym samym imieniu zakwalifikowano do operacji zaćmy. Niewłaściwy pacjent został przywieziony na salę operacyjną i otrzymał implant soczewki przeznaczony dla drugiego pacjenta.

Zakład opiekuńczo-leczniczy

Pacjentowi z domu opieki zaplanowano  badanie tomografii komputerowej w pobliskim szpitalu. Niewłaściwy pacjent (o podobnym nazwisku) został odebrany z ZOL, przewieziony do szpitala i poddany badaniu.

Co może przyczynić się do błędu w identyfikacji pacjenta?

Pomyłkom w identyfikacji pacjentów sprzyjają:

  • przyjęcie pacjenta pod kartoteką innego, wcześniej zarejestrowanego pacjenta 
  • używanie numeru sali chorych dla identyfikacji pacjenta, który został w międzyczasie przeniesiony do innej sali
  • proszenie pacjenta o potwierdzenie swojego nazwiska („Czy jesteś Panem X?”) zamiast proszenia pacjenta o podanie swojego imienia („Powiedz mi swoje imię”)
  • korzystanie z dokumentacji medycznej pacjenta o nazwisku podobnym do nazwiska pacjenta, który ma być leczony
  • wpisywanie informacji medycznych do niewłaściwej dokumentacji (innego pacjenta)
  • uzupełniania dokumentacji medycznej metodą „kopiuj – wklej” – z dokumentacji innego pacjenta
  • podawanie pacjentowi leków przed potwierdzeniem tożsamości pacjenta 
  • poleganie na informacjach podawanych przez pacjentów nie w pełni świadomych, po premedykacji przed zabiegami operacyjnymi.  

Jak zapobiec pomyłce w identyfikacji pacjenta?

Obecnie szpitale zaopatrują pacjentów w znaki identyfikacyjne. Taki znak zawiera co prawda informacje pozwalające na ustalenie podstawowych danych: imienia i nazwiska oraz daty urodzenia pacjenta, ale na co dzień zwiększa to ryzyko pomylenia pacjenta. Informacje o pacjencie są bowiem „ukryte”. Mają być na opasce zapisane w taki sposób, aby osoby nieuprawnione nie mogły zidentyfikować pacjenta. Najczęściej zastępuje się je numerem identyfikacyjnym pacjenta ze szpitalnego systemu.Prowadzi to do sytuacji, że także osoby uprawnione mają często kłopot z potwierdzeniem, że pacjent to ten pacjent.

Praktycy alarmowali, że takie rozwiązanie nie zapewnia bezpieczeństwa w identyfikacji pacjenta. Dlatego od 1 stycznia 2022 roku szpitale odzyskają prawo do podawania na opaskach identyfikujących pacjenta jego imienia, nazwiska i daty urodzenia.

Ja nie mam żadnych wątpliwości, że prawo do prywatności powinno ustąpić miejsca bezpieczeństwu. Szczerze mówiąc, dla mnie cały ten problem z rzekomym naruszeniem RODO przez umieszczenie imienia i nazwiska na opasce pacjenta jest mocno wydumany.  Ile postronnych osób (nie lekarzy i nie pielęgniarek), każda „sokole oko”, miałoby w taki sposób rozpoznawać pacjenta?

 

ps. Jeśli na skutek pomyłki w identyfikacji pacjenta pacjent dozna szkody na zdrowiu, oczywiście ma prawo do zadośćuczynienia i odszkodowania.

 

Czy naruszenie praw pacjenta może być umyślne? Oczywiście. Czy za taki „błąd” pielęgniarki i naruszenie praw pacjenta można otrzymać wysokie zadośćuczynienie? W szczególnych przypadkach tak, i to – co warto podkreślić – także, gdy pacjent nie doznał szkody na zdrowiu.

Klasycznym przykładem może być aktualny przypadek oszustwa pielęgniarki, jaki wykryto właśnie w Niemczech.

Błąd pielęgniarki

Błąd pielęgniarki

Sól fizjologiczna zamiast szczepionki?

Władze w północnych Niemczech poprosiły ponad 8 000 osób o powtórne szczepienia przeciwko Covid-19, ponieważ zachodzi podejrzenie, że miał miejsce celowy „błąd” pielęgniarki zatrudnionej w tamtejszym centrum szczepień. Pielęgniarka miała wstrzyknąć sól fizjologiczną zamiast szczepionki podczas szeregu szczepień. Policja wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Początkowo uważano, że tylko sześć osób otrzymało nieszkodliwy roztwór soli w marcu i kwietniu. Pielęgniarka twierdziła, że podała pacjentom sól fizjologiczną, aby ukryć fakt, że upuściła fiolkę ze szczepionką na podłogę. Z czasem wyniki śledztwa doprowadziły Policję do informacji, że poszkodowanych pacjentów może być blisko dziesięć tysięcy. Większość z nich to pacjenci z grupy wysokiego ryzyka zachorowania na Covid-19.

Nieetyczne działanie pielęgniarki

Inspektor Policji Peter Beer, cytowany przez Süddeutsche Zeitung, powiedział, że 40-letnia kobieta dzieliła się swoimi antyszczepionkowymi poglądami w mediach społecznościowych. Krytycznie odnosiła się też do wprowadzanych przez rząd restrykcji mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa.

Policja nie wyklucza, że ​​do działania pielęgniarki mógł skłonić motyw polityczny, choć jej prawnicy odrzucają takie zarzuty.

Zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta

Czy gdyby ta sytuacja miała miejsce w Polsce, to czy pacjenci, którym zamiast szczepionki wstrzyknięto sól fizjologiczną, mieliby prawo do zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta?

Oczywiście, tak.

Pamiętaj, że:

  • masz prawo do wyczerpującej informacji o swoim stanie zdrowia. Prawo pacjenta do informacji to prawo od uzyskania przystępnej, zrozumiałej, ale przed wszystkim prawdziwej  informacji o Twoim stanie zdrowia oraz dających się przewidzieć następstwach zastosowania albo zaniechania określonych czynności medycznych.  Dla Twojego zdrowia nie jest obojętne, czy przyjąłeś szczepionkę czy też wstrzyknięto Ci sól fizjologiczną.

 

  • masz prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Z pewnością podanie soli fizjologicznej zamiast szczepionki nie jest działaniem zgodnym z procedurami i dostępną wiedzą medyczną.

 

  • masz prawo do wyrażenia zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub odmowy takiej zgody, po uzyskaniu rzetelnej informacji o korzyściach i ryzykach. Skoro pacjenci było informowani o działaniu szczepionki, to nie o soli fizjologicznej, nie na wstrzyknięcie soli wyrażali też zgodę.

 

Jakie zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta?

Za każde z takich naruszeń pacjent w Polsce, w analogicznej sytuacji, miałby prawo do zadośćuczynienia. W razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.  W praktyce są to kwoty od 20 -50 tys. zł. za każde naruszenie.

Co więcej: gdyby któryś z tych pacjentów – przekonany, że został skutecznie zaszczepiony – został następnie zakażony koronawirusem, miałby duże szanse na zadośćuczynienie nie tylko za naruszenie praw pacjenta, ale i dodatkowe, wysokie odszkodowanie za szkodę na zdrowiu. Mamy już przecież  szereg doniesień naukowych, że szczepienia istotnie zmniejszają ryzyko zachowania i poważnego przebiegu choroby.

Trzymajmy się zdrowo i pilnujemy przestrzegania naszych praw pacjenta!

 

Sezon ogórkowy w pełni. Rozprawy jednak odbywają się, a ja – przed, w trakcie i po urlopie – nie narzekam na nudę. Ale że sezon ogórkowy kojarzy się nie tylko z letnim rozleniwieniem, ale i poszukiwaniem przez media rozrywki, i ja postanowiłam rozbawić moich czytelników. Niestety, jak to bywa w sprawach o błąd medyczny, obawiam się, że odpowiedzią będzie raczej gorzki śmiech.

Błąd operacyjny: jak się (nie) tłumaczyć?

To historia ku przestrodze wszystkim tym, którzy mają silne przekonanie: „moja sprawa jest oczywista i właściwie już wygrana”. Jednym z kilku wątków w tej sprawie jest zarzut, że pacjentowi, który zgłosił się na operację usunięcia guza lewego nadnercza, guza tego nie usunięto. Potwierdza to wynik badania histopatologicznego. Lekarz patomorfolog opisał przekazany po operacji do badania materiał tkankowy jako: „tkanka tłuszczowa”. Trafnie, bo w później wykonanych badaniach tomografii (TK) i rezonansu RM czarno na białym diagności opisali, że guz nadnercza jak był u pacjenta, tak nadal jest. Mimo, że pacjent wyszedł w międzyczasie ze szpitala z kartą informacyjną i opisem operacji, w których „jak byk” stało: „usunięto nadnercze lewe w całości”. Jak tłumaczy to szanowany profesor, operator tej operacji, zeznając pod groźbą odpowiedzialności karnej jako świadek?

„Na pewno nadnercze wraz z guzem usunęliśmy. Guz musiał się zgubić podczas pakowania do worka, w którym przekazuje się usuniętą podczas operacji tkankę do pracowni histopatologicznej.”

Błąd jatrogenny

Błąd diagnostyczny: jak (nie)rozmawiać z pacjentką?

Pacjentka poddała się kolonoskopii w znieczuleniu miejscowym. Otrzymała wynik, z którego wynikało, że najprawdopodobniej cierpi na zaawansowany nowotwór jelita grubego. Zrozpaczona pacjentka najszybciej jak było to możliwe wykonała szereg badań. Okazało się, że podczas kolonoskopii lekarz wprowadził kolonoskop do pochwy pacjentki, zamiast do odbytu.  To tłumaczyło, dlaczego uznał, że światło „odbytu” jest zamknięte. Właściciel kliniki umył ręce od odpowiedzialności stwierdzając:

„Jakby to Pani powiedzieć: lekarz wprowadził kolonoskop nie do tej dziurki. Zdarza się.” 

Błąd jatrogenny: jak (nie) zarabiać na własnym błędzie?

Błąd jatrogenny*. Duża prywatna klinika chirurgii plastycznej dopuściła do tego, że na stole operacyjnym pacjent zapalił się. Dosłownie. Doszło do rozległych oparzeń II i III stopnia. Wydawało się, że klinika w odruchu współczucia i poczucia winy zachowała się fair. Leczyła oparzenia i blizny pacjenta przez ponad rok. Na koniec jednak… wystawiła rachunek, przedkładając pacjentowi koszty leczenia naprawczego do rozliczenia. Dodam, że wysokość rachunku zwalała z nóg. Marcedes, nie Fiacik.

I co? Ktoś się zaśmiał? Proszę się nie martwić, mnie też nie śmieszą te historie. Co więcej, powodują, że moja determinacja w walce o prawa poszkodowanych pacjentów nieustannie rośnie.

 

*Błąd jatrogenny to najprościej rzecz ujmując taka sytuacja, gdy niewłaściwe działania i decyzje podjęte przez lekarza, pielęgniarkę lub kogokolwiek z personelu medycznego miały wpływ na pogorszenie stanu pacjenta, zamiast go polepszyć.

 

Encefalopatia pourazowa jest skutkiem uszkodzenia tkanek mózgu. Jej przyczyną mogą być ciężkie urazy takie jak stłuczenie mózgu czy krwawienie śródczaszkowe.

Dziś nie będę wnikać w to, kiedy encefalopatia jest spowodowana błędem medycznym, na przykład nie rozpoznaniem krwawienia śródczaszkowego albo opóźnieniem w jego leczeniu, napiszę za to o tym, jak poszkodowani traktowani są przez ubezpieczycieli.

Podejście ubezpieczycieli do tego typu szkód na zdrowiu widać jak na dłoni na przykładzie dwóch różnych, niedawno zakończonych przeze ze mnie spraw.

W obu encefalopatię zdiagnozowano u rowerzystów – ofiar wypadków drogowych, którzy doznali urazu głowy. W obu przypadkach poszkodowani mieli szczęście w nieszczęściu. Przeżyli, choć obrażenia głowy nie ustąpiły bez śladu.

Encefalopatia pourazowa

Encefalopatia pourazowa

Encefalopatia pourazowa – jak diagnozować?

Wykonane badania: neurologiczne, TK, MRI głowy, EEG i testy psychologiczne potwierdziły, że doszło do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego (OUN). Obaj poszkodowani mieli niemal takie same objawy, charakterystyczne dla encefalopatii pourazowej:

  • dyskretne zmiany osobowości,
  • zmiany nastroju,
  • brak krytycyzmu,
  • drażliwość,
  • niepokój,
  • lęk,
  • słowotok,
  • zaburzenia koncentracji,
  • kłopoty z pamięcią,
  • zaburzenia sprawności myślenia.

Uraz mózgu w oczach ubezpieczycieli

W pierwszej sprawie poruszającego się prawidłowo rowerzystę uderzył drzwiami samochodu wysiadający z niego kierowca. Ubezpieczyciel przed procesem – w toku postępowania likwidacyjnego – wypłacił dobrowolnie… 11 tys. zł. zadośćuczynienia.

Sąd w wyroku przyznał dodatkowo 189 tys. zł – nie miał wątpliwości, że zadośćuczynienie za doznaną krzywdę nie może być symboliczne. Za odpowiednie uznał (łącznie) 200 tys. zł., dodatkowo zasądził też odszkodowanie za poniesione koszty leczenia w wysokości ponad 35 tys. zł. i miesięczną rentę na rehabilitację.

W drugiej sprawie Sąd zasądził od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego dodatkową kwotę 250 tys. zł zadośćuczynienia uznając, że dokonana wypłata 20 tys. zł w trakcie przedsądowego postępowania likwidacyjnego wygląda na formę żartu…

W tym przypadku rowerzysta, cierpiący na encefalopatię pourazową ze zmianami charakterologicznymi zmuszony był do diametralnej zmiany trybu życia. Stracił też możliwość wykonywania wyuczonego zawodu medycznego.

„Kwota bezsporna”, czyli jak ubezpieczyciele oceniają krzywdę

Nie da się ukryć – jak pokazują te przykłady – że kwoty wypłacane „dobrowolnie” przez ubezpieczycieli często rzeczywiście mogą być odbierane jak kpina z sytuacji poszkodowanych.  Dotyczy to oczywiście nie tylko wypadków drogowych, ale w takim samym stopniu błędów medycznych.

Droga sądowa w takim przypadku to nie tle wybór, co konieczność. Spór sądowy z ubezpieczycielami nie trwa krótko, a wygrana nie jest oczywista. Dość powiedzieć, że w drugiej z opisanych spraw zostało sporządzonych ponad 10 opinii biegłych.

Dzięki nim udowodniliśmy jednak, że szkoda na zdrowiu poszkodowanego jest poważna i zasługuje on nie tylko na wysokie zadośćuczynienie, ale i miesięczną, wysoką rentę, która zastąpi utracone zarobki. Wyrok zapewni także poszkodowanemu stały dopływ środków na zapłacenie opiekunom, leczenie i rehabilitację.

Jaki z tego płynie morał? Zanim zaczniesz na własną rękę korespondować z ubezpieczycielem w sprawie poważnego wypadku, skonsultuj się z prawnikiem. „Odpowiednie zadośćuczynienie” w oczach ubezpieczyciela może oznaczać nawet dwadzieścia czy dziesięć razy mniej, niż Ci się należy.

 

 

Tempo szczepień wyhamowało, więc słuchać głosy, że może szczepienia przeciw Covid-19 powinny być obowiązkowe? Może płacić chętnym? „Wkrótce” mają też zostać przedstawione szczegóły Loterii Narodowego Programu Szczepień. Cudzysłów w poprzednim zdaniu nieprzypadkowy, bo w kwestii szczepień jakoś tak już jest, że często obracamy się w sferze obietnic lub zapowiedzi, i w niej na dłużej pozostajemy, o czym m.in. jest ten tekst.  

A tymczasem ciszej zrobiło się wokół Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Żeby rozwiać obawy pacjentów przed poważnymi powikłaniami, rządzący już w styczniu 2021 r. obiecywali szybką zmianę przepisów i rekompensatę maksymalnie 100 tys. zł. Mamy koniec maja, a projekt ustawy nadal nie został nawet skierowany pod obrady Sejmu.

Ciszej nad tą trumną?

O rekompensatę miały móc ubiegać się osoby, u których wystąpiły niepożądane działania w wyniku przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19 jeszcze przed wejściem w życie przepisów: po 26 grudnia 2020 roku, czyli wtedy, gdy rozpoczęto w Polsce te szczepienia.

Świadczeniem kompensacyjnym mają zostać objęte również działania niepożądane, które wystąpią w wyniku pozostałych szczepień – obowiązkowych! – przeprowadzonych od 1 stycznia 2022 r.

Odszkodowanie za szczepienie wyniesie maksymalnie 100 tyś. zł. Otrzyma je poszkodowany pacjent, jeśli dojdzie do naprawdę poważnych szkód na jego zdrowiu. Co ważne: nie trzeba będzie udowadniać winy producenta czy dystrybutora szczepionki.

Lepszy wróbel w garści, ale…

Oceniałam to jako rozwiązanie nie bez wad, ale z pewnością krok w dobrym kierunku. Plusem jest obiecywana „szybka ścieżka”.

Podobnie oddanie procedury wypłaty odszkodowań w ręce Rzecznika Praw Pacjenta. Bez specjalnych, nowych regulacji ustawowych osoby, u których wystąpił NOP i powikłania po szczepieniach (nie zawinione przez lekarza), w praktyce nie mogły dotąd liczyć na jakiekolwiek odszkodowanie.

Więc lepsze coś niż nic. Na razie mamy jednak nadal NIC (poza obietnicami), więc w międzyczasie przyjrzyjmy się, jak ten problem rozwiązały inne kraje.

Czesi płacą odszkodowanie za szczepienie

W Republice Czeskiej istnieje bardzo propacjentowski system rekompensat za powikłania związane z obowiązkowymi szczepieniami. Jest to stosunkowo nowe, bo zeszłoroczne rozwiązanie ustawowe.

Państwo zapewnia odszkodowanie osobie, która przeszła obowiązkowe szczepienie, jeśli szczepionka powoduje „szczególnie poważną szkodę na zdrowiu osoby zaszczepionej”. W takim przypadku wypłaca się zadośćuczynienie za krzywdę i odszkodowanie (rentę) z tytułu utraconych korzyści (zarobków) i zwiększonych wydatków, np. na koszty opieki.

Co interesujące, szczególnie w kontekście trwającej na ten temat w Polsce dyskusji (zobacz m.in. moje posty: „Więź rodzinna”, „Zadośćuczynienie dla najbliższych”), państwo czeskie zapewnia również zadośćuczynienie dla osoby bliskiej zaszczepionego pacjenta, jeśli szczepienie spowodowało śmierć lub szczególnie poważny uszczerbek na zdrowiu pacjenta.

Inaczej niż planuje się w Polsce, nie ma ograniczeń co do kwoty, którą państwo powinno wypłacić poszkodowanemu.

Ze szczepieniem przeciw COVID-19 jest dokładnie tak samo.  Specjalne przepisy uchwalono już w grudniu 2020 r.

Wielka Brytania – jednorazowe odszkodowanie za szczepienie

Regulacje zapewniające świadczenia finansowe osobom o znacznym stopniu niepełnosprawności w wyniku szczepień w UK obowiązują na mocy Vaccine Damage Payments Act już od 1979 r.

Państwo zapewnia jednorazową, wolną od podatku kwotę odszkodowania w wysokości 120.000 funtów każdemu, kto z powodu szczepienia stał się niepełnosprawny w stopniu znacznym. Ta regulacja obejmuje także od 31 grudnia 2020 r. powikłania po szczepieniach przeciw Covid-19.

Hiszpania – fundusz odszkodowawczy jak w Polsce

Na początku 2021 r. rząd hiszpański intensywnie promował szczepienia przeciwko Covid-19.

Jedną z zachęt – podobnie jak u nas – była obietnica utworzenia specjalnego „systemu funduszy odszkodowawczych” za szkody na zdrowiu będące rezultatem szczepienia.

Obecnie odszkodowania za szczepienia pozostają w tym kraju nadal w sferze życzeń (pacjentów)…

Niemcy – system rekompensat za szczepienie

 W Niemczech obowiązuje specjalny system rekompensat za szczepienia. Obejmuje również szczepienie przeciwko Covid-19.

Państwo musi wypłacić odszkodowanie przede wszystkim wówczas, gdy szkoda na zdrowiu w wyniku szczepienia ma związek ze szczepieniami obowiązkowymi lub zalecanymi przez państwo.

Poszkodowany pacjent nie musi udowadniać winy, ale rekompensata wypłacana z funduszy państwowych obejmuje jedynie odszkodowanie. Nie przysługuje zadośćuczynienie za krzywdę.

Węgry – odszkodowania za szczepienia obowiązkowe

Na Węgrzech istnieje system rekompensat za szczepienia obowiązkowe.

Jeżeli pacjent w wyniku podania szczepionki umrze, dozna poważnego uszczerbku na zdrowiu lub stanie się niepełnosprawny w stopniu znacznym, państwo wypłaci odszkodowanie jemu, jak również jego bliskim, którzy pozostają na jego utrzymaniu.

Jeśli szczepienie nie jest obowiązkowe, odszkodowanie na tych szczególnych zasadach nie przysługuje.

Holandia i Grecja

W Holandii nie ma uproszczonej ścieżki dochodzenia odszkodowań za powikłania po szczepieniu.

W Grecji również nie ma programu rekompensat za szczepienia.

Bardzo ciekawy wyrok wydał jednak ostatnio, bo w dniu 10 maja 2021 r., Naczelny Sąd Administracyjny Grecji (sygn. akt 622/2021).

Sąd ten orzekł, że w przypadku, gdy pacjent dozna szkody na zdrowiu w wyniku szczepienia przewidzianego w przepisach mających na celu ochronę zdrowia publicznego i osobistego, a ta szkoda nie wynika z winy osoby trzeciej (np. z powodu wadliwego produktu lub winy personelu aplikującego szczepionkę), wówczas państwo jest zobowiązane do wypłacenia sprawiedliwej rekompensaty ofierze szczepienia, zarówno za szkody materialne, jak i niematerialne.

Uzasadnia się to tym, że powikłania powodujące poważną szkodę na zdrowiu i inne negatywne konsekwencje szczepienia, któremu dana osoba poddała się dla dobra społeczeństwa, nie powinny obciążać ofiary. Państwo ma obowiązek zrekompensować taką szkodę.

Fundusz Kompensacyjny - odszkodowanie za szczepienie

Fundusz Kompensacyjny – odszkodowanie za szczepienie

***

Informacje o regulacjach prawnych obowiązujących w innych krajach zaczerpnęłam od prawników zagranicznych, z którymi współpracuję w ramach organizacji PEOPIL: Klara Dvorakova (Czechy), Mark Harvey (Wielka Brytania), Natalia Astigarraga (Hiszpania), Wolfgang Frese (Niemcy), dr Pataky Tibor (Węgry), John Beer (Holandia), Silina Pavlakis (Grecja). Dziękuję!